Użyteczność coachingu

Sporo ostatnio pisałem o taoistycznej koncepcji coachingu, czyli o podejściu niedualnym.  Niedualny, czyli jaki? W przeciwieństwie do podejścia skutkowo-przyczynowego albo redukcjonistycznego, które mówi:  Jeśli znajdziesz  podstawową przyczynę jakiegoś zjawiska, a potem ustalisz jaki jest ciąg zdarzeń, to możesz skutecznie wyeliminować problem. Znajdziesz rozwiązanie. Na przykład: Drugi raz w ciągu tygodnia przebija się koło? Co może być przyczyną? Szukamy powodów. Szukam, sprawdzam, weryfikuję.  Jest odpowiedź – skrzywiona felga z lekkim zadziorem. Prostujemy zatem felgę. Wulkanizujemy oponę. Wszystko wraca do normy. Podejście redukcjonistyczne. Jest przyczyna, jest skutek. Inny przykład. Dziecko grymasi w czasie jedzenia. Szukamy przyczyny. Monotonne jedzenie mu nie smakuje, poza tym zjada dużą ilość kukurydzianych chrupek, które zapychają żołądek i dają uczucie długotrwałej sytości.  Jest przyczyna, jest skutek. Coach pomaga w znalezieniu rozwiązania. Pojawia się kolorowe, atrakcyjne  jedzenie o bogatym smaku, żadnych przekąsek wcześniej. Dziecko nieco przegłodzone – je chętniej.

Czasem jednak pojawia się potrzeba podejścia niedualnego, w którym prosty podział na przyczynę i skutek zaciera się. W przypadku dorosłej osoby, która niedojada – coach spytałby na przykład: Jaka to dla ciebie informacja, gdy masz pusty żołądek? Co zyskujesz gdy grymasisz? Wobec kogo grymasisz? Jakie masz wtórne korzyści z niejedzenia? Czym jest dla ciebie jedzenie? Jak się ma jedzenie do samopoczucia? itd. Tym samym wyszedłby z podziału na jakieś A, które wywołuje B i zachęcił do uwzględnienia szerszego kontekstu danego zachowania. Zachęciłby do zbadania motywów, korzyści, strat i przede wszystkim do traktowania symptomów, objawów, zachowań, porażek, błędów – jak informacji.  Lecz zwłaszcza pytałby o użyteczność i potrzebę zmiany. Czy to jak żyjesz, jest dla ciebie ok.? Czy to co robisz, a wcześniej  czujesz, a wcześniej myślisz – jest dla ciebie użyteczne? Czy w wyniku tego kim jesteś i jak działasz czujesz się tak jak chcesz się czuć? Jeśli odpowiedź brzmi: tak, generalnie tak, czuję się ok. ze sobą i własnym życiem – nie ma coachingu. Nie jest potrzebny. Coaching nie działa jako jakaś super nauka czy teoria, jakiś lepszy porządek. Coaching jest zasadny tam i tylko wtedy, kiedy ktoś chce lub potrzebuje zmiany, gdyż jakiś fragment jego aktywności wymaga modyfikacji, ale tylko wtedy, gdy zainteresowany sam tej modyfikacji chce.

Coaching taki czy inny, dualny, śmialny, alny i owy, dziki, razowy czy pszenny, kariery, czy gitary basowej działa tylko wtedy, kiedy go potrzebujesz. Może być pomocny, lecz nie jest z definicji jedynym źródłem wiedzy, szczęścia i rozkoszy : )

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

5 komentarzy

  1. zośka wiem o co chodzi :) Czasem jednak trzeba przerwać „łańcuch”, każdy jest indywidualnością i nie zawsze ogólne teorie wychodzą na zdrowie. Na ustawienia Helingerowskie też koleżankę namawiam, ponieważ już doszłyśmy, że dziadek podobnie jak ojciec nie potrafił wspierać swojej rodziny ale …… no właśnie to kwestia gotowości do pewnej inwestycji emocjonalnej i finansowej. Ja mam świadomość tego jak przeszłe pokolenia wpływają na nasze tu i teraz ale inni nie mają takiej świadomości. Koleżanka cały czas powtarza, że inni normalnie żyją a ona ma problemy. Ja jej cały czas powtarzam, że nie wiemy jak inni żyją, bo niestety wszyscy grają pewne role:) i nie tylko ona ma problemy. Umysł, który stworzył problem nie jest w stanie go rozwiązać i potrzeba wsparcia z zewnątrz i tyle:)

  2. Aniula,
    w terapii hellingerowskiej system rodzinny to wszyscy członkowie rodziny, łącznie ze zmarłymi i porozumienie z nimi nie polega na „walce”, że oni–jak piszesz–„ustępują”, lecz na właczaniu ich, respektowaniu, kochaniu, bo są częścią nas , a więc ten system je st bardziej „metafizyczny” niż ten powszedni, o którym piszesz, no po prostu to są „dziady” i my z naszą indywidualnościa czasami niewiele możemy, a czasami nie od razu. Więc lepiej może być od razu w pelni człowiekiem i zdawać sobie sprawę, że takie „zrządzenie boże, że człowiek nie wszystko może”–parafrazując Wieszcza.

  3. Rodzinka potrafi upupić, znam takie przypadki, ale z doświadczenia wiem, że w wielu przypadkach i tak dochodzi do zmiany wbrew rodzince. Właśnie prowadzę z koleżanką takie dysputy na temat jej rodziny, namówiłam ją też na wizytę u psychologa, ponieważ ciało też zaczynało odmawiać posłuszeństwa i niestety skończyło się na środkach farmakologicznych. To jednak wyciszyło koleżankę i otworzyło możliwość spokojnego analizowania sytuacji. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że brak spokojnego snu, może w znaczny sposób wpłynąć na wyolbrzymianie problemów. Rozmawiamy o wzorcach, wdrukach, świadomości postrzegania map innych ludzi. Może nie jest to jeszcze coaching, ponieważ koleżanka dojrzewa do zmiany, ale zasady coachingu pomagają mi nie oceniać, nie frustrować się , że głupota dorosłych ludzi zaważa na życiu ich dzieci itp. , ponieważ tu i teraz ważna jest koleżanka i jej chęć do ułożenia sobie życia według własnych przemyślanych zasad. Hmmm a w sumie to już coaching może nie w ramach czasowych ale jednak. Słucham, pytam, podsumowuję, zadaję podchwytliwe zadania:) Jednak to działa tylko dlatego, ponieważ ona tego chce.

  4. Dla mnie Coaching jest narzędziem wolności, spójności, równowagi. Jest obszarem oddziaływania. Jednym ze strategicznych elementów układanki. Jest sztuką myślenia.

  5. Tak, bo czasami zmiana jest niekorzystna z punktu widzenia jakiegoś większego układu niż „my sami”. Niedawno skończyłam spotkania na terapii hellingerowskiej. Zdarzało się czasami i tak, że „system rodzinny” nie życzył sobie zmiany na „lepsze” i reprezentant osoby chcącej zmiany podporządkowywał się systemowi, albo prosił system. Jest coś nad nami, róznie to coś się nazywa, ja nazywam to karmą (losem), to nie fatum w kazdym razie, ale coś, czego prawa nalezy respektować po odkryciu. Respektować, nie znaczy poddawać się. Niedualność–chyba najlepsze podejście do karmy.

Komentarze są wyłączone.