V

V

I bardzo ciekawie jest. ACTA to oczywiście próba położenia globalistycznej łapy na wolnej przestrzeni Internetu. Jako autor i wieloletni trener biznesowy, wykładowca akademicki, wreszcie współwłaściciel firmy tworzącej tak zwane wartości intelektualne i twórcze, oraz artysta, po pierwsze utrzymuję się z tego, co wymyśli moja głowa, spostrzeże oko, ulepią palce, wymaluje pędzel, a po drugie jestem zawodowo narażony na kradzież i kilka razy byłem już okradany z własności intelektualnej. Za kradzież uważam sytuację przypisania sobie autorstwa jakiegoś dzieła i pozyskanie, a potem korzystanie z tego dzieła bez wiedzy i zgody autora. Podobną kradzieżą jest w biznesie pozyskanie bazy klientów bez wiedzy instytucji, lub osoby, która tę bazę stworzyła legalnie, za wiedzą tychże klientów. Jednak, kiedy wydaję książkę – każdy może ją kupić, a potem wielokrotnie pożyczyć swoim znajomym, oddać, zgubić, udostępnić. Kiedy wydaję swojego e-booka, każdy, kto raz zapłacił – może dowolną ilość razy kopiować ten plik. Każdy, kto ma nawet słabej jakości sprzęt może nagrać w tv dowolny program i go użyczać, oddawać, rozdawać. Podobnie jest z muzyką, fotkami, reprodukcjami. I super, że tak jest. Dzięki temu wiedza, rozrywka, informacja trafia szeroko. W ACTA chodzi jednak o dominację na skalę globalnej kontroli Internetu na korzyść kilku lobbystycznych mega korporacji. Polityka tychże wielkich korporacji sprawia, że my Polacy często jesteśmy ich zdaniem zbyt biedni, by owe korporacje zechciały tu lokować sklepy z muzyką, filmami i programami. Ale gdyby takie możliwości istniały, wiadomo to z badań, to większość chętnie kupowałaby różne utwory w sieci, bo tak jest taniej, niż poprzez kolejnych monopolistów od dystrybucji. Monopol jednak musi dbać o swoje interesy. Tymczasem internauci polscy to jedyna grupa w Polsce, która czyta zarówno Internet jak i prasę oraz książki, niemal jedyna grupa uczestników kultury na masową skalę!!! Internet to wielka biblioteka przecież!!! Wyśniony sen wielkich futurystów. ACTA tymczasem to porozumienie, które pozwala wybranym korporacjom i służbom robić w sieci co im się żywnie podoba. To w istocie kopia amerykańskiego Patriot Act, którego Obama pomimo deklaracji nie zniósł, a bezprawne więzienie Guantanamo nadal ma się dobrze. Artyści, którzy burzą się na „piractwo” w sieci, muszą tak mówić z powodu uzależnienia – właśnie od widzi mi się korporacji, także takich jak ZAIKS. Bez Internetu, portali plotkarskich, rozgłosu i popularności, mierzonej także kliknięciami, artyści jednak nie istnieją, więc krytyka z ich strony to czysta hipokryzja. Są kapele, które publikują wyłącznie w sieci i to za darmo, dla fanów.

Nowego myślenia, wolności słowa, otwartości nie da się już w Polsce cofnąć. Sieć rządzi i kto tego nie rozumie w polskich władzach ten „strzela sobie w kolano”. Trudno. A mówię to ja, trener klasy drugiej Jarząbek Wacław. Robię w tym biznesie kolejny rok i znam się na socjologii trochę. A serio mówiąc – w Norman Benett Group mówimy od ponad 10 lat: wiedza nie jest zamkniętą wyspą. Niektórzy przywłaszczyli sobie naszą własność intelektualną i podają ją za swoją. Zawsze będą tacy „niektórzy” – nie zmienia to jednak faktu, że popieramy wolność słowa, wolny Internet i nasze, oraz moje drzwi, także na tym blogu są otwarte. Nie ma innej drogi jak tworzyć świat, do którego inni chcą przynależeć, a jeśli tak, to warto do tego świata zapraszać przez szeroko otwarte drzwi.

V
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. Niedawno w Rzeczpospolitej był artykuł o tym, jak hakerzy planują poradzić sobie z cenzurą internetu, a właściwie już maja rozwiązanie. Polecam artykuł „Hakerzy na orbicie” Piotra Kościelniaka.

  2. Jestem ciekawa co by było jakby, komuś z rządu powinęła się noga i ACTA-mi oberwał. Przecież im ciągle się powija . Oni nie widzą , że bat na siebie kręcą? Uważam, że naruszanie jakiejkolwiek własności to zbrodnia jeśli ktoś robi to świadomie, ale skończy się na spektakularnych zatrzymaniach dziesięciolatków „uwikłanych w proces mafijny” i siedemdziesięcioletnich staruszków, uczących się obsługiwać komputery. Pamiętam jak była akcja ścigania piratów internetowych w naszym kraju i główną bohaterką była bodajże 15 latka. O mafii pirackiej nic nie napisali. A chyba taki międzynarodowy dokument powinien dotyczyć wyłapywania tych grup zorganizowanych. Czyżby znowu przerost formy nad treścią? Proponuję takie ACTA dla posłów, żeby ponosili konsekwencje za nie czytanie tego co podpisują. Skoro rwą się do rządzenia to może i konsekwencje by ponosili?

  3. Macki kroporacji zawsze będa chciały więcej i więcej. Widać obsesję ciągłej kontroli. Kryzys z 2008 roku to właśnie skutek braku tejże kontroli wewnątrz samych korporacji, z tym że bankowych. Polecam film „inside job” oraz cykle filmów „Zeitgeist”, opowiadają one z innej perspektywy o roli pieniądza i korporacji, ich manipulacji i ukrytych oszustwach, które marzą o kontroli nad każdym, małym człowiekiem.
    „Porozumienia” typy ACTA przypominają narzędzia z ideologii komunistycznej. Chyba jednak nikt nie chce się nauczyć, że wolność zawsze wygrywała. Prędzej czy później.

  4. A jeszcze jedno, można by to tak podsumować: Kradną ci najbiedniejsi , żeby przeżyć, ci najbogatsi bo im ciągle mało i ci , których taka natura:) Jestem ciekawa , kto się teraz obrazi :)

  5. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze ale nie dla takiego małego artysty Kowalskiego tylko tych molochów co mają stada bezdusznych prawników , żonglujących prawem jak im się podoba. W obecnej chwili lepiej się mają , bronione przez ekologów mrówki, motylki i inne zwierzątka niż sam człowiek . Już widzę jak artyści wycofują się z pierwszych hucznych procesów o kradzież własności intelektualnej, ponieważ będzie mowa tylko o bezdusznych bełkotach prawnych a nie o przyczynie sporu :)

  6. Protestowaliśmy wczoraj w Krakowie.
    Już nawet nie chcę tu powtarzać, jak moi uczniowie reagują werbalnie na te projekty. Dla większosci z nich interenet to jedyny dostęp do kultury, informacji, na większą skalę. Wczoraj przerabialiśmy fragmenty „Folwarku zwierzęcego” w 3m, ale skończyło się na ACTACH. Także aktach oburzenia, i rozgoryczenia.

  7. ACTA to jeszcze nic. W USA już robią PIPA i SOPA. Można poguglować.
    W tej sprawie dla mnie najciekawsze jest sposób prac nad tą umową (całość dla zainteresowanych śledzić można na stronie prawo.vagla.pl ). Umowa była długo tajna dla obywateli państw, wepchano ją na 43 stronę raportu komisji rybołówstwa UE. Członek naszego rządu oświadczył publicznie, że Polska ją podpisze bo jest dobra choć jej nie czytał.
    Ile jeszcze takich umów jest przemycanych na 43 stronie sprawozdania komisji górnictwa i leśnictwa?

Komentarze są wyłączone.