Warszawa zimą

Warszawa zimą, od 30 lat bez zmian :-)

1. W Warszawie lub w aglomeracji mieszkam nieprzerwanie od 1981 roku, szmat czasu, ale pewnie jak wielu przyjezdnych nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem Warszawiakiem. Ostatnio sporo podróżuję po Polsce, spotykam Poznaniaków, Wrocławian i Szczecinian, Krakowian, Ślązaków, ale trudno mi spotkać Warszawiaków. Jeśli już się jakiegoś spotka i rozmowa zejdzie na tematy miasta, z którego się pochodzi, zazwyczaj pojawia się nutka pobłażania wobec tych, co to osiedli na warszawskich Wilanowach, albo, co grosza Skarbkach z Gór i mają się za tutejszych, za prawowitych Warszawiaków. Skarbek z Gór? Coś z tą dzielnicą nie tak? Mieszkają tu tysiące ludzi, podobnie jak na Wilanowie, ale Wilanów,  Miasteczko Wilanów to już prawie Konstancin, a Konstancin to jak Komorów albo Podkowa Leśna, albo lepiej! Miasteczka i dzielnice prestiżowe, bogate i drogie. Tu nawet w sklepie spożywczym jest drożej, nie mówiąc o fryzjerze, czy restauracji. Jedynie MacDonalds, który znajduje się w każdej warszawskiej dzielnicy, uczy nas egalitaryzmu. Wszędzie te same ceny i standardy, a nawet specyficzne smaki – słono i słodko. Skarbek zaś powstał na łąkach, na granicy białołęckich mokradeł i mareckich glinianek i w zgodzie z Polskim prawem, można było zbudować setki bloków, ale nie trzeba było zbudować ani drogi, ani infrastruktury, nie mówiąc o komunikacji. Kiedyś marzeniem przyjezdnego był warszawski meldunek, teraz przestał mieć jakiekolwiek znaczenie. Teraz problemem są dojazdy i korki. Nie byłeś w Warszawie – nic nie wiesz o korkach :-)

2. Wiele osób mówi, że dobrze by było mieć warszawskie zarobki i ceny takie jak w Siedlcach, w Nałęczowie lub w Krośnie na bazarku. Niestety. Mazowieckie to, swoją drogą biedny region, to Warszawa, stolica wyprzedza swoimi dochodami, obrotami, inwestycjami resztę Polski. Chociaż niektórych inwestycji jak nie ma, tak pewnie jeszcze długo – nie będzie. Brak obwodnicy, brak parkingów, brak dróg dojazdowych, ot choćby ze wspomnianego Skarbka z Gór, czy z Wilanowa. Jak ludzie trafiali do pracy w czasach, kiedy nie było jeszcze tej, jednej wstążeczki metra? Nie mam pojęcie, a żyłem tu przecież, pracowałem, dojeżdżałem.  Warszawa jest trudna, wymagająca, zmusza do walki o metr parkingu, o miejsce na prawym pasie, o wózek do marketu, o miejsce w przedszkolu, nie mówiąc o pracy. Rzeczywiście o pracę tu łatwiej, ale jakby trudniej. Z ulicy mało kto trafi na rozmowę rekrutacyjną.  A Szczecin? Wszędzie tu blisko, można się tylko pogubić na tych niekończących się rondach. Miałem wrażenie, że jeżdżę na karuzeli. Kraków? Centrum można przejść na piechotę wzdłuż i wszerz, nawet na Podgórze, które Krakowem kiedyś nie było, to kilka kroków. Bydgoszcz, ma niezłe tramwaje, a i centrum zwarte. Bydgoszcz wypiękniała; podobnie jak Poznań. A Wrocław? Wrocław – inwestycyjnie rozbuchany, nowe drogi, nowe obwodnice i chociaż Odra tu jest wszędzie, to jednak tę Odrę można połączyć setką mostów. Wrocław zmienił się nie do poznania, jak z resztą sam Poznań :-)

3. Warszawa? Warszawa także nie przypomina tej sprzed 20, 30 lat. Zastanawiam się, co lubię w Warszawie, jakie miejsca są mi bliskie? Charakter miejski stolicy zamazuje jej rozległość. Tutaj  ludzie głównie się przemieszczają: z domu do pracy, z domu do centrum handlowego, a starsi do osiedlowego sklepiku i do przychodni. Warszawa za oknami autobusu, albo warszawa wagonów metra. Nawet kilka godzin dziennie spędzamy na dojazdach. Kiedy przychodzi zima ten czas wydłuża się na dowolnym dystansie od pojedynczych godzin do  +/- nieskończoności. Co mi po nowej Trasie Toruńskiej, kiedy wjazd i zjazd na most jest zakorkowany, korek przesunął się 1000 metrów? Mówi sąsiad, który zeszłej zimy wracał do domu 6 godzin z centrum Pragi na Białołękę (ok. 10 kilometrów) i nie był to rekord!

4. Naczelny rabin Polski Michael Schudrich, kiedy przenosił się do Warszawy z Nowego Jorku usłyszał od przyjaciela: chcesz tu mieszkać, tu wszędzie jest cmentarz?  A trzeba wiedzieć, że dla ortodoksyjnego Żyda chodzenie po macewach, czyli płytach nagrobnych, dotykanie kości jest świętokradztwem. Nie wolno naruszać spokoju zmarłych. Warszawa od Wisły aż krańce Ochoty to jeden wielki cmentarz. Rabin odpowiedział wtedy, że cały świat jest miejscem, w którym spotykamy prochy naszych przodków. To prawda. Cyrkulacja atomów na Ziemi odbywa się w cyklu zamkniętym. W sensie fizycznym jesteśmy prochami historii, materią naszych przodków, atomy w naszym ciele, które budują nasze komórki, a potem tkanki – to oni.

5. Jutro zapowiadają śniegi, nawet śnieżyce. Złoszczę się w duchu na tych, którzy wyczekują śnieżnej zimy, jak w zeszłym roku. Ale potem mi odpuszcza. Toruję sobie drogę w śniegu jak Eskimos.  Białe Boże Narodzenie? Białe Boże Narodzenie jest cudowne w chacie pod Supraślem, jeśli wcześniej zadbało się o drewno i choćby worek kaszy i mąkę na chleb. Tymczasem dla Warszawy śnieg, to kataklizm, tragedia komunikacyjna. Tak bywało przez ostatnie trzydzieści lat. Warszawscy szefowie służb drogowych tradycyjnie zatrudniani są w Egipcie, Tunezji i Algierii w ramach wymiany gospodarczej. Każdego roku nowi. Śnieg widzą pierwszy raz w życiu, zatem dopiero w marcu potrafią się jako tako połapać o co chodzi z tym odśnieżaniem, ale wtedy koniec stażu, trzeba wracać do siebie, na pustynię.  Biorę zatem do samochodu cztery płyty  audio, bochenek chleba, termos herbaty i w drogę – z pełnym bakiem paliwa.  Mam też koc jakby co i zapas aspiryny.  Za dwie, daj Boże dwie i pół godzin będę w pracy, 18 kilometrów od domu w linii prostej. Jakbym mieszkał w Kanadyjskiej tajdze. A może przeprowadzić się do tajgi pod Vancouver? A może do Szczecina, albo do Wrocławia? :-)

Warszawa zimą
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

20 komentarzy

  1. He he!
    Myślałem, że jest pan mistrzem spokoju a tutaj taka rzeka narzekań. Ja po przeczytaniu pana książki nakleiłem sobie karteczce w samochodzie nad radiem z napisem “WYBACZAJ INNYM”. Świetnie się sprawdza w aucie, polecam wszystkim :)
    Poza tym kiedy stoję w korku to ćwiczę słówka z angielskiego albo włączam sobie bity i wymyślam tekst do nowych utworów. Często piszę, zeszyt i długopis zawsze mam ze sobą. Poza tym można jeść, pisać SMS-y i robić wiele innych ciekawych rzeczy, może wymienicie jakieś przykłady?
    Pozdrawiam :)

  2. Jest też zima po łódzku. Ja właściwie siłą rzeczy porównuję wszystkie miejsca, w których do tej pory mieszkałam, a mieszkałam w Zakopanem, Warszawie, Dublinie i teraz znów w Łodzi.
    Zima wygląda też inaczej z perspektywy kogoś, kto porusza się komunikacją miejską. Zima była najbarwniejsza w Zakopanem, za to najlżejsza, bo bezśnieżna w Dublinie.
    A w Łodzi ostatnio jest przytulna. Komunikacja miejska zawodzi zimą jak zawodziła, ale ja mam nastrój przytulny, zatem zima też jest przytulna.

  3. Jest też zima po łódzku. Ja właściwie siłą rzeczy porównuję wszystkie miejsca, w których do tej pory mieszkałam, a mieszkałam w Zakopanem, Warszawie, Dublinie i teraz znów w Łodzi.
    Zima wygląda też inaczej z perspektywy kogoś, kto porusza się komunikacją miejską. Zima była najbarwniejsza w Zakopanem, za to najlżejsza, bo bezśnieżna w Dublinie.
    A w Łodzi ostatnio jest przytulna. Komunikacja miejska zawodzi zimą jak zawodziła, ale ja mam nastrój przytulny, zatem zima też jest przytulna.

  4. Apropos medytacji – może całe życie jest medytacją przerywaną “rozpraszaczami” – sytuacjami, w jakich przychodzi się odnaleźć, ludźmi, którzy dokładają nie zawsze niosącą szczęście i zrozumienie cegiełkę do rozwoju, trudnościami i problemami, ale i chwilami radości i dumy, spełnienia na duchowym, materialnym czy seksualnym poziomie. Wszystko, to kotłuje, buzuje, czasem pojawia się jedną myślą na oceanie spokoju.
    Ciekawi nas jako ludzi z Zachodu prawo karmy. Myślimy. Czasem ktoś nieopacznie wypowie, że chciałby być ptakiem, takim bocianem na przykład. Ile wcieleń przeżywa jednak jako “ja” – inna powłokę cielesna ma jako noworodek, inną jako pięciolatek, jako buńczuczny/ wywrotowa nastolatka i nastolatek, w inne ciało przyobleka się przed trzydziestką itd.
    Ciało też, uważam, ma silny udział w medytacji.
    Zośka już napisała jak jest w Krakowie :) To już wiecie, jak jest.

  5. Kocham Warszawę :-)

    Mam tak samo jak ty,
    Miasto moje a w nim:
    Najpiękniejszy mój świat
    Najpiękniejsze dni
    Zostawiłem tam kolorowe sny.

    Kiedyś zatrzymam czas
    I na skrzydłach jak ptak
    Będę leciał co sił
    Tam, gdzie moje sny,
    I warszawskie kolorowe dni.

    Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt
    Już dziś wyruszaj ze mną tam
    Zobaczysz jak, przywita pięknie nas
    Warszawski dzień.

    Mam tak samo jak ty,
    Miasto moje a w nim:
    Najpiękniejszy mój świat
    Najpiękniejsze dni
    Zostawiłem tam kolorowe sny.

    Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt
    Już dziś wyruszaj ze mną tam
    Zobaczysz jak, przywita pięknie nas
    Warszawski dzień, Zobaczysz jak, przywita pięknie nas Warszawski dzień,
    Warszawski dzień, Warszawski dzień, Warszawski dzień…

  6. czarno-biala grafika

  7. rozdajacy ulotki i darmowe gazetki w te pogode kojarza mi sie z dziewczynka z zapalkami.
    Mniej magicznie ;)))))) -jesli chcesz wyjechac z chodnika-wskazane posiadanie wlasnego sprzetu odsniezajacego.
    Zamiast rozgi Mikolaj powinien przynosic sniegowe lopaty;))))))))))))))))))14 zl w Liroy Merlin;)))))))))))))))))))))
    ale jak sie spojrzy wyżej-drzewa takie piekne!!!!!!!

  8. W Krakowie zima andersenowska, to znaczy— malownicza, burzuazyjna dla bogatych centusiow, bieda podszyta dla tych wystajacych na mrozie z ulotkami. Oby laskawa dla golebi i innych mniej krakowskich ptakow. Wszedzie blisko. Z bunkra sztuki, gdzie bylismy z mlodzieza na spotkaniu z aktorami Warlikowskiego, do naszej szkoly na Kazimierzu cztery zdrowaski Plantami . Nie zapominajmy, ze to swiete miasto. W tym miescie Gerda ma wszelkie szanse, by odnalezc Kaja .

  9. ;))
    ja chciałam do Wrocławia… na razie nie wyszło, chyba słusznie, ale kiedyś się uda, może tam a może nie;))
    kiedyś nie lubiłam Warszawy, ale nie wyobrażałam sobie innego miejsca do życia, pracy; potem się polubiłyśmy i poczułam, że mogłabym stąd odlecieć… ;))
    pięknej przyjaznej zimy Wszystkim;))

  10. Kocham Warszawę!:)

  11. Włączyłam kaloryfer i zapadam w sen zimowy pod ciepłą kołderką:) Poczytam coś sobie :)

  12. Ojojoj, ile narzekania… fuj! Ale za to kolorystyka stronki bardziej optymistyczna od poprzedniej, więc może wrócę do komentowania :) Dawno mnie tu już nie było :) i tyle się zmieniło przez ten rok… Pozdrawiam Panie Macieju :)

  13. :)

  14. Warszawa zimą… Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście i Plac Królewski jakże piękne wieczorową porą. Przecudnie ustrojone ulice, bombka i prezent w którym można się na chwilę zatrzymać, podświetlane cukierki i choinka migająca tysiącami światełek. Gwiazdy na Zamku i przy Koperniku. Lubię Warszawę!!!

  15. We Wrocławiu też napadało i się trochę zakorkowało ale 2 dni i będzie po problemie , ponieważ ludzie zaczną wyjeżdżać wcześniej z domu:) i szukać nowych tras powrotu:) Ot i zmiana się wyklaruje. Obwodnica dużo dała i jak ktoś narzeka na jazdę po Wrocławiu to po prostu maruda życiowy jest i nic mu nie pomoże. Moje miasto się rozwija, budują coraz więcej marketów, biurowców dla sztywnych bankowców ale powstają i też fajne miejsca jak Nalanda albo Miejsce Kobiet. Urząd pracy też ładny zrobili :) Tak sobie odwiedzam ostatnio różne miejsca i szukam dla siebie inspiracji ale mam wrażenie że wszystko jakoś przed świętami stanęło. Czyli co ? Według powiedzenia “Byle do wiosny?” Chyba tak. Usilnie staram się nie analizować wszystkiego, luzuję, ale bardziej realizuję się w działaniu a tu działania brak…..Jak dotąd zawsze miałam “plan i działanie”, “plan i działanie” a teraz nic. NIechciejstwo, brak celu? Kompletnie nic nie rozumiem.

  16. “A Szczecin? Wszędzie tu blisko, można się tylko pogubić na tych niekończących się rondach. Miałem wrażenie, że jeżdżę na karuzeli.” hahah dobre!

    “Złoszczę się w duchu na tych, którzy wyczekują śnieżnej zimy, jak w zeszłym roku”
    No to się już chyba nie lubimy ;))) No chyba że.. mamy inne zdanie… tak też jest okej :)
    Uwielbiam śnieg bo… nie wiem.. lubię i już.

    A tak serio… to ciągnie GC do Warszawy… ale patrząc na komunikację, korki… to rzygać nam się chce. Lubię Wawkę w weekendy.
    Mało brakowało a w Szczecinie byście zostali :) GC i NBA? To by było coś…

  17. Jak zwykle znalazłam tu sobie coś dla siebie. Dziękuję za piękny ZNAK ze zdjęcia i napis:
    “Świat u Twoich stóp”
    I nie jest mi straszna zima, choć zeszły rok prawie cały spędziłam w kraju, gdzie wymagana kąpiel z 5 razy dziennie, bo pot wypływa wszystkim z ciała ;-) i jestem zdecydowanie gorącolubna… Mam tu grzejnik i się do niego tulę, mam zapachy, którymi się namaszczam, mam przyjaciółkę tu, z którą mogę się wymieniać dobrem, mam piękne widoki za oknem, choć to miasto, mam śnieg, który zapowiada wiosnę ;)

    PS A jako dziecko chodziłam do szkoły 6 km zimą na piechotę, bo na wsi to autobusy nie jeździły w śniegu ;-) i przetrwałam, a nawet wyrosłam na piękną kobietę, co to chodzić się nie boi ;-)
    No bo jak tu się bać skoro Świat u naszych stóp? ;-)
    I po mieście też chodzę pieszo, choć do centrum idę pół godziny ;-)
    Różne warunki pogodowe nawet, zachęcają do zrobienia czegoś inaczej niż zawsze ;-)
    Iść, zamiast jechać, zamiast auta, tramwaj, zamiast tramwaju trolejbus, zamiast trolejbusu rower ;-) albo w ogóle iść na piechotkę. Choćby raz spróbować, nawet jeśli to 18 czy 8 km ;-) Po drodze może się wiele ciekawych rzeczy wydarzyć, przetestowane ;-) I żeby nie było, też miałam kiedyś “normalną” pracę po 8h ;-) i np z Gdańska do Gdyni szłam na piechotkę plażą, po pracy, w plecaku kanapka, w rękach kijki do nordic walking i szum morza ;) raz nawet późną jesienią, a wiało….!

  18. Niespodzianka,sluzby drogowe dzis nie zaspaly;))))drogi odsniezone i poranne korki nie wieksze niz normalnie.Chyba pzyzwyczajamy sie do zimy. W tramwajach tloczniej.Bez auta wygodniej;))))Nie trzeba martwic sie ani o parking ,ani o odsniezanie,ani o ceny benzyny-miesieczny bilet tanszy;)))))trezba tylko z lamusa wyciagnac puchowa kurteczke,zakrywajaca przyzwyczajone do podgrzewanego fotela posladki,solidne rekawiczki i buty do zadan specjalnych,nie miejskie kozaczki na szpileczce,co po roku traca fason….but trapera od lat nie zmienia ksztaltu,w sniegu niemodny obcas nie ma znaczenia.
    Widzialam dzis nawet rowerzystow;)))))))))ciekawe ,czy do rowerow tez jest specjalne zimowe ogumienie;))))))Wlasciwie,na takie warunki Skandynawowie dawno przewidzieli sanki i narty biegowe….dzwoni kolezanka ze Szwecji-ich tez zima zaskoczyla po powrocie z wakacji /w grudniu/. W miescie w ogole nie odsnieza sie drog,nie sypie sola….drogi sa biale i sliskie.I nikt sie nie oburza.Wszyscy sa w pracy punktualnie.Nawet imigranci.;))))))))))))Tradycyjnie w oknach swiatelka…zeby ludzie w mroku ,sniegu i zawierusze dotarli do jakiegokolwiek ludzkiego domostwa i przetrwali noc,a jak trzeba -trzy dni.
    Nowojorczycy do Warszawy,Warszawiacy do Szczecina,Szczecinianie do Szwecji…..
    Zima Ludów;)))

  19. Maćku,snieżyca dzis szalala takze w Szczecinie,
    dzis miasto wyludnione,w niedziele nie kazdy musi ruszyc w trase…a ci co jada,jada 30-40 na godzine;)))))w kontrolowanym poslizgu

    jutro bedzie gorzej ,bo do pracy jakos dojechac trezba.
    Mimo ,ze maisto mniejsze i ruch tu odbywa sie wolniej niz w Warszawie,co roku zima zaskakuje drogowcow i kierowcow.Takze tkwimy w korkach.Tramwaje jezdza rzadziej,auta blokuja tory…a o metrze szcecinianom nawet sie nie sni….
    Najgorzej przez jzaledwie trzy mosty laczace prawy brzeg Odry z lewym;((((

    mi tez sie dzis wlaczyl instynkt samozachowawczy-zrobilam zakupy na dluzej niz zazwyczaj robie,dorzucilam nawet swieczki i zapalki;)))))na wszelki wypadek.
    zastanawiam sie ,czy jutro do szkoly dziecko wyslac tramwajem?albo wyjechac duzo wczesniej?w linii prostej zaledwie osiem kilometrow…….moj ojciec w taka pore piechota chodzil z bracmi do szkoly, 5 kilometrow. wtedy to byla normalka.dzis nie wyobrazamy sobie nawet;)))))))))))))))))))))))))))))))))po prostu tkwimy w korkach.

Komentarze są wyłączone.