Ważne cytaty: Tadeusz Gadacz

T. Gadacz
T. Gadacz

Filozof i religioznawca, profesor Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie i Collegium Civitas PAN, tłumacz, współpracownik ks. Józefa Tischnera. Ukończył Papieska Akademię Teologiczną. Były zakonnik, Pijar, porzucił stan duchowny. Był krótko prowincjałem zakonu OO. Pijarów wprowadzając kontrowersyjna reformę edukacji pijarskiej. Postać niejednoznaczna w ocenach wielu środowisk. Był nawet oskarżony o nieprawidłowe wykorzystanie materiałów źródłowych w swojej publikacji ale postępowanie umorzono. Oto cytat:

.

Jednak najczęstszym objawem głupoty, wręcz można powiedzieć, jej współczesnym przejawem, jest przeciętność. Mądrość ma odwagę sprzeciwić się przeciętności i banalności. Jej diagnostą był hiszpański filozof i pisarz J. Ortega y Gasset: „Być może mylę się, ale wydaje mi się, że obecnie pisarz, kiedy bierze do ręki pióro, by napisać coś na znany mu gruntownie temat, powinien pamiętać o tym, że przeciętny czytelnik, dotąd tym problemem nie zaintereso­wany, nie będzie czytał dla poszerzenia własnej wiedzy, lecz odwrotnie — po to, by wydać na autora wyrok skazujący, jeśli treść jego dzieła nie będzie zbieżna z banalną przeciętnością umysłu owego czytelnika.

Mój komentarz

Mamy tu cytat w cytacie, obserwacje dwóch uczonych spoglądających na rodzącą się nową epokę po wielkich wojnach światowych. Obecny rynek wydawniczy w Polsce i w Europie bardzo się zmienił. Książka stała się produktem, towarem szybko rotującym jak batonik albo kiełbasa.Tymczasem jeśli do marki batonika możesz się przyzwyczaić, książka za każdym razem jest nowym światem. Największe wydawnictwa w Polsce w tym szaleństwie uczestniczą – z jednej strony zarabiają na podręcznikach raz w roku, z drugiej produkują setki książek rocznie. Ten model oznacza nowość, nowość, nowość, nowość – przyciągnięcie czytelnika na chwilę. Do księgarń dziennie trafia od kilu do kilkunastu nowości. W kraju, w którym przeważająca większość obywateli nie czyta niczego, nawet gazet ani instrukcji – do księgarni trzeba przyciągnąć czytelnika w każdy możliwy sposób: książki kucharskie, powieści porno, ckliwe romanse i hit – książka celebryty. Tak naprawdę piszą je autorzy duchy, którzy na tych żmudnych wierszówkach i bzdurach, które nierzadko mają w głowie sezonowe gwiazdki, próbują zarobić jakiś grosz. Nakłady pozostałych książek są rzędu 1000 – 3000 egzemplarzy. Oczywiście są hity, które sprzedają się w setkach tysięcy jak Greye i wyznania żon polityków i temu podobne sensacje, lecz książka wymagająca, stawiająca czytelnika wobec próby, dyskursu, mobilizująca, kłująca, polemiczna – ma niewielkie szanse. Audiobooki i e- booki w Polsce sprzedają się nakładach kilkaset sztuk. Z uczelni wycofano filozofię a kupowanie prac magisterskich i licencjackich jest normą. Jak przeciwdziałać analfabetyzmowi? Uproszczonym sądom? Niewiedzy? Czy po prostu głupocie wynikającej z braku oczytania, braku podstawowych informacji historycznych, ekonomicznych, biologicznych? Czy pozostanie nam tylko Pudelek i dziwaczna nisza kilku tysięcy bibliofilów?

Ważne cytaty: Tadeusz Gadacz
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

16 komentarzy

  1. tu sie z toba zgodze:)))))

    co innego czytac ,co innego zapraszac do zycia ksiazki.

    niejeden by sie zanudzil przy mojej biblioteczce…bo do zamieszkania ze mna zostawiam tylko niektore,wazne dla mnie ksiazki,takie do ktorych wracam ,albo potrzebuje na nie czasu ,zeby dojrzec…inne darowuje bez zalu innym,albo jedynie pozyczam dla przejrzenia czy poczytania.

    ale ze wzgledu na miejsce,a wlasciwie jego brak,selekcja jest znaczna,nawet Bennewicza “przycinam”:))))))))))))mam nadzieje ,ze sie nie obrazi na moja prowokacje:))))))

  2. Aniu , tak przeczytalam ksiazki , ktore nie wrocily do mojej bibloteki bo moim zdaniem nie warto do nich wracac, nie zawsze wybory ktorych dokonuje sa fascynujace wsrod ksiazek takze :-) No coz , nie wartosciuje ludzi na ” lepszych i gorszych” nie tylko z powodu przczytanych ksiazek , kazdy ma prawo do swojego zycia i swoich wyborow ….

  3. Margo! co za bogactwo cytatow !!!
    i mam tylko pytanie…nigdy nie przeczytalas nic “glupiego”,” przecietnego”,zadnego “Greya” ?????

    w tym wszystkim zadziwiaja mnie ludze madrzy,nieprzecetni,myslacy,innowacyjni….
    ktorzy naprawde czytaja zaledwie od czasu do czasu..i mimo nie smialabym ich skazac do “gorszej”
    kategorii.

  4. Co oznacza przecietnosc ? Czy w samej tylko przecietnosci jest cos zlego ? Czy to nie przypadkiem EGO autora cytatu J.Ortega by Gasset doszukuje sie wyrokow skazujacych w odmiennych opiniach czytelnikow ?…..
    To ze ” ..Swiat wydany jest w rece glupcow” a ” biedny jest tylko ten kto nie ma wiedzy” ksiega Talmudu mowi juz od wielu lat .
    Zajeci gromadzeniem dobr materialnych , w ogromnym pospiechu codziennego zycia nie przezywamy, nie doswiadczamy a czesto i nawet nie myslimy , tym samym zblizajac sie do bankructwa w tym co naprawde wazne.
    ” Szybkie tempo wysusza najglebsze warstwy Twojej duszy, stepia Twoja wrazliwosc, wyjalawia Cie i odczlowiecza ” /Ryszard Kapuscinski/ Moze wlasnie tempo zycia jest jednym z powodow dla ktorych nie czytamy i jak sie wyrazal Stanislaw Lem “..nikt nie czyta, a jesli czyta to nie rozumie, a jesli nawet rozumie, to nic nie pamieta..” A przeciez juz Umberto Eco zauwazyl ze “..kto czyta ksiazki zyje podwojnie ..”
    To dzieki ksiazkom mozemy zagladac w glab siebie samych w domowym zaciszu , zadawac sobie istotne pytania, podrozowac po swiecie oraz do wlasnego wnetrza.
    Mozemy, dzieki nim odradzac sie na nowo bo jak to pieknie napisal Gabriel Garcia Marquez ” ..Istoty ludzkie nie rodza sie raz na zawsze w dniu w ktorym matki wydaja je na swiat, ale zycie zmusza je do ponownego i wielokrotnego rodzenia samych siebie ” Tak “..ludzie teraz nie czytaja ksiazek.Zreszta wogole niewiele robia( ..) wszyscy tkwia we wlasnych rzeczywistosciach ..” /T.Prattet/ zagubieni w codziennym pospiechu nie zauwazamy ze ..” to co postrzegamy , czego doswiadczamy i o czym myslimy, jest tylko zewnetrzna warstwa rzeczywistosci czyms mniej niz wierzcholek gory lodowej ..” / Eckhart Tolle ” Nowa Ziemia”/
    Dla mnie czytanie ksiazek jest jak oddech , konieczne do zycia , nabrania dystansu pomiedzy chwilami szalenczego czasami tempa, zebrania doswiadczen i madrosci nie tylko mojego otoczenia i tradycji. Wiec czytam , ksiazki kupowane przeze mnie oraz moje corki , moich ulubionych autorow i rekomendowane przez przyjaciol nowe tytuly. Uwielbiam zaglebiac sie do ksiegarni ( ostatnio kolo Uniwersytetu Warszawskiego na Krakowskim Przedmiesciu) i bez pospiechu poznawac , czuc , widziec nowe tytuly nieznanych autorow oddajac decyzje mojej intuicji. Tak ostanio stalam sie posiadaczem ksiazki ” Kim jestem.A jesli juz, to na ile?” nieznanego mi do tej pory Richarda Davida Prechta. Czasami , kiedy polka z nowymi tytulami czekajaca na przeczytanie staje sie pustawa buszuje po ksiegarniach internetowych szukajac nowych ksiazek znanych i cenionych autorow jak np Eckhart Tolle – jego Nowa Ziemia to ostatni moj nabytek. Sa autorzy ktorych znam cala tworczosc , znajac dzieki temu cale spektrum zainteresowan autora i do takich nalezy m.in.T. Terzani wloski podroznik oraz autor tego bloga :-) Maciej Bennewicz I co wazne dla mnie kocham ksiazki w ich fizycznej postaci , nie czytam ksiazek na elektronicznych urzadzeniach. Uwielbiam podkreslac ciekawe akapity , pisac swoje uwagi , wracac do przeczytanych juz pozycji , czasami po latach z nowym spojrzeniem , nowym doswiadczeniem a w zwiazku z tym nowa glebia czytanej po raz kolejny lektury.
    Czytam tak powiesci jak i literature naukowa i zawodowa oczywiscie, nie pomijajac ciekawych autobiografii i czasami poradnikow ( nie wylaczajac ” Poradnika dla kosmitow”)
    Czytana ksiazka zawsze czym moze zaskoczyc , zadziwic zaintrygowac .
    “..Nie mozna miec pretensji do powiesci, ze fascynuja ja tajemne spotkania przypadkowe(..) ale mozna miec pretensje do czlowieka, ze nie dostrzega w swym codziennym zyciu takich przypadkow i ze jego zycie traci w ten sposob swoj wymiar./Milian Kundera ” Nieznosna lekkosc bytu”/ Wlasnie w trosce o zachowanie swojego wymiaru zycia czytam , czytam schodzac z drogi dnia codziennego,zaglebiajac sie w kolejne sciezki by smakowac zycie…

  5. tak mi przyszlo do glowy…ze nikt nikogo nie zmusi d czytania tego ,czy nie czytania tamtego-jak z tym koniem u wodopoju…
    ale skoro i tak “zmuszamy” dzieci do czytania…to moze niech te pozycje szkolne beda adekwatne,wspolczesne ,stymulujace do myslenia i rozwoju…
    ???

  6. dorosli niech sobie czytaja co chca.))))))))))…moze wazniejsze bylo by wybranie wspolczesnych ,madrych lektur szkolnych???

    “Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”……….

  7. Mądrość spod strzechy: “Każda potwora znajdzie swego amatora” :) Książek i pisarzy też się to tyczy.

  8. nie kazdy musi byc filozofem….i tak bylo zawsze,dostep i umiejetnosc korzystania z wiedzy dotyczyl garstki populacji

    moze zamiast sie denerwowac, ze tak duzo….. ,cieszmy sie ,ze mamy z czego wybierac:))))

  9. zarowno w tv ,ineternecie jak i w ksiegarni,jak i w kazdym innym sklepie, i w kazdym srodku przekazu trzeba dzis wybierac,zeby zanlezc cos dla siebie,kolo sie zamyka,bo nie tylko owoc wyboru nas ksztaltuje,ale tez my kstaltujemy podaz…moze nie drukowano by powiesci pornograficznych,gdyby nie bylo na nie zapotrzebowania….energia podaza za uwaga.

    czy celem lektury jest tylko edukacja?
    czy powinnismy dzielic literature na lepsza i gorsza,dla przecietnych i nieprzecietnych,wzbogacajaca i bezsensowna?
    moze literatura,film,muzyka,jest tylko odbiciem naszych pragnien i poszukiwan?

    czy to ze ktos czyta “madre” ksiazki,swiadczy o jego inteligencji i nieprzecietnosci?
    czy ci ktorzy wiedze i madrosc zdobywaja innymi drogami,to “przecietni”?

    a moze ,zeby wyrobic gust ,nalezy od czaru do czasu przeczytac takze jakiegos “Greya”?dla porownania…
    a moze czasem “nieprzecietnemu” pojawia sie potrzeba bajki o kopciuszku,albo niegasnacej fascynacji erotycznej?

    ja na przyklad mam slabosc…do komedii romantycznych,choc wiem ,ze wiekszosc to bajki z happy endem.no i co w tym zlego ,ze czasem sobie obejrze taka bzdure????

  10. ….do dwóch cytatów – trzeci cytat. …przedwcześnie zmarły prof. Władysław Panas, Czarodziej Słów:
    “Na skraju galaktyki Gutenberga znajduje się wysypisko, na którym gromadzą się odpady cywilizacji pisma i druku. Literatura brukowa, uliczna, sprzedajna. Rojowisko tandety tekstowej, grafomanii. Wstydliwe świadectwo niedoskonałości ludzkiego ducha, nadużycia pióra i druku. Produkty uboczne, efekty kulturowego wydalania. Coś pośredniego między grobem a dołem kloacznym. Zapełnione przez podejrzane towarzystwo, szpargały, strzępy, okaleczone szczątki, bez twarzy-okładek. Twory nieudane, kalekie, poronne. Słowem, śmietnik. Czasami coś z tego przeniknie do najgłębszych trzewi bibliotek, przypadkowo, raczej dzięki rutynowej, biurokratycznej pracy bibliotekarza niż świadomej woli gromadzenia. Zazwyczaj jest przedmiotem działań asenizacyjnych. Zalega w stosie makulatury, w wilgotnych piwnicach, na strychach. W mroku, na skraju fizycznej zagłady. Wszystko to, co nie powinno istnieć i o czym nie powinno się pamiętać, nawet w encyklopediach, słownikach czy opracowaniach. Ze wstrętem odwraca się esteta, moralista – piętnuje, ściga – pedagog. Jedynie badacz patologii pisma czasami szuka tam dla siebie żeru. Śmietnik istniejący przez wstydliwy brak zamiłowania do porządku, nie dość czujne oko, niechętną do pracy rękę, przez przypadek lub pomyłkę, niechlujstwo albo lenistwo. Bez wartości, chyba że jako przestroga. (…) Na śmietniku jest może miejsce każdej Księgi…”.
    /Władysław Panas, „Pismo i rana”, s. 59/

  11. Książki. To u mnie w domu najcenniejsze przedmioty. Według mnie w Polsce nie jest tak najgorzej z książkami. Niewielu czyta, za to ukazują się na rynku pozycje takie jak Coaching Tao, których nakład rozchodzi się jak ciepłe bułeczki. Książki mądre, przenikliwe, ważne.
    W Irlandii jest większy odsetek osób czytających, ale na próżno szukać w księgarniach takich pozycji. Ludzie czytają w środkach komunikacji, mają dostęp do świetnych, bogatych bibliotek, ale trudno tam znaleźć coś ciekawego do czytania. Wiem, bo próbowałam. W połyskliwych, przykuwających oczy okładkach nie czeka na nas nic ciekawego. Np w dziale psychologia wszystkie książki to taka psychopapka, nic odkrywczego.

    Wiadomo, że dobra książka jest z założenia dla niszowego odbiorcy. Z tym, że taki niszowy odbiorca w Polsce istnieje. I to już dużo.

  12. @Andrzej S pisz tak i tak, nigdy nie wiesz kiedy ten ze słabszą orientacją zapragnie się dokształcać i jeden z Twoich prostych tekstów doprowadzi go do tych trudniejszych :)

  13. Tak, jest teraz czas przeciętniactwa z wyspową “wiedzą” nazwijmy to specjalistyczną. Pochodną dostępu do technologii informacyjnej jest ów bajzel z masą treści nieistotnych dla głębszego doświadczania świata. Jednak są grupy młodych ludzi, którzy gdzieś tkwiąc w tym układzie zaczynają widzieć, że coś tu nie gra. I czytają. Mało mogą zrozumieć bo system oświaty i rodziny nie dały im zbyt wiele. Jednak coś do nich dociera i lgną choć na chwilę do ludzi, którzy “trybią” więcej. Powoli zauważają, że niekoniecznie obowiązuje zasada prostych, schematycznych i uniwersalnych rozwiązań.
    Jakoś się nie martwię… Raczej próbuję się czegoś od nich “nauczyć” – przecież oni się już inaczej ukształtowali. A ja sobie znajdę lekturę również ludzi, z którymi można przekoncypować to i owo ;)
    Jednak być dziś myślicielem, pisarzem to raczej trudna sprawa jeżeli zakładamy, iż mielibyśmy się z tego utrzymać. Czy jednak historycznie nie było tak często?

  14. Przeciętność jest w cenie. Nierzadko otoczenie nieświadomie dba aby żadna jednostka nie wybiła się ponad. Inaczej ostracyzm. Też czysta psychologia.

    Co jeżeli nie przeciętność? Podobno gdzieś istnieje filozofia… kosmiczna!

  15. To przecież również odwieczny dylemat u mnie. Czy napisać coś głębszego, czy też może coś prostszego ale chwytliwego. Od samego początku przekonuję się, że treści bardziej wymagające nie są poczytne. Czysta psychologia naszego mózgu. Nie chce wydatkować energii.

    Żyjemy w erze informacji. Atakują nas ze wszystkich stron. W tym gąszczu heurystyki to codzienność. Również w sferze książek. Jeżeli codziennie wychodzi kilkanaście nowości to jak zwykły obywatel ma się odnaleźć w tej masie? Wybiera to co popularne. Marketingowo. Przeciętność.

  16. Moje dzieci lubią dostawać książki w prezencie, więc jest nadzieja :) No i mają dziwnych rodziców, co chcą dzielić się wiedzą. Niestety musiała przejść ta fala wykształciuchów, przyjdzie czas na kształcenie :)

Komentarze są wyłączone.