Ważne cytaty: Ursula K. Le Guin

Le Guin
Le Guin

Jedna z moich najbardziej ulubionych autorek od lat, to właśnie Le Guin. Uwielbiam, gdy w formie lekkiej jak science fiction lub fantazy mówi się o rzeczach ważnych. Sam uprawiam taki gatunek literacki a postaci takie jak Terry Pratchett czy Stanisław Lem są dla mnie mistrzami. Oczywiście na czele są kobiety – Ursula Le Guin i Mary Doria Russell. Le Guin jest pisarką wielokrotnie nagradzaną. Od dzieciństwa zainteresowana antropologią – nic dziwnego – jej matką była pisarka Theodora Kroeber a ojcem  znany, wybitny antropolog Alfred L. Kroeber. Do tej pory jej powieści doczekały się setek tysięcy wysokonakładowych wydań i tłumaczeń lecz jedynie kilku marnych ekranizacji telewizyjnych i animowanych. Oto cytat:

 

Najbardziej znaczącym czynnikiem w życiu człowieka jest to, czy rodzi się mężczyzną, czy kobietą.

 

Mój komentarz.

W patriarchalnym świecie, zdominowanym przez: męskie, męskość, mężczyzn nawet tego nie zauważamy. Wszystkie religie księgi wyrosłe z pnia judejskiego, czyli religia żydowska, odłamy chrześcijańskie, prawosławie oraz islam – postawiły Boga na szczycie władzy a zaraz za nim mężczyznę. Pana i władcę natury, wiernego wasala, który za najmniejsze przewiny musi być surowo karany lecz równie surowo rządzi swoim poddaństwem. Świat, natura,  kobiety, dzieci, zwierzęta – wszelka hierarchia to jego poddaństwo. Wystarczy rzut oka na biblię by przekonać jak surowe i bezwzględne mogą to być kary – zabicie syna to jedna z najłagodniejszych, spalone miasta, wyrżnięte całe ludy, odrąbane głowy, rzeź dzieci. Jednak pomiędzy Bogiem a mężczyzną jest jeszcze ktoś – szczególny, inny mężczyzna jeszcze potężniejszy od władcy i wojownika: ksiądz, rabin, mułła, pop, biskup. On wydaje wyroki w imię Boga a zatem bezdyskusyjne. Nie inaczej w hinduizmie czy religiach animistycznych. Kultury matriarchalne to rzadkość.

Kobiety? Kobiety mają milczeć, mają być posłuszne i czador, kwef, burka ma osłaniać ich grzeszne oblicza. Wyrzekamy na islam za traktowanie kobiet? Spójrz na stroje współczesnych zakonnic – oto katolickie czadory. Kilkaset lat temu był to normalny, codzienny strój protestanckich, katolickich, żydowskich, prawosławnych żon i matek. W Szwajcarii dopiero w drugiej połowie XX wieku kobiety zyskały pełne prawa wyborcze. Bycie kobietą to wciąż doprawdy smutne doświadczenie. Ostatnio pewien znajomy został ojcem i jak milion jego poprzedników zmartwił się, choć próbował to ukryć, urodziła mu się córka. Kultura wywiera na nas tak silną presję, że płeć w dalszym ciągu determinuje dalsze losy. Całe szczęście większości coachów to kobiety. Może dożyjemy czasów, gdy władza przejdzie w ręce kobiet. Z dzieckiem przy piersi jakoś trudniej wysyłać żołnierzy na front by mordowali i gwałcili inne kobiety w imię męskich interesów.

Mężczyźni uwięzieni w kulturowej przemocy, kobiety uwięzione w bezradności a przecież nie chodzi o jakąś walkę płci ale o zmianę anachronicznej mentalności. Ani testosteron, ani oksytocyna, ani progesteron nie są odpowiedzialne za nasze postawy, tylko to, w jaki sposób traktujemy swoje społeczne role i siebie nawzajem. Nic też dziwnego, że jedna z najsilniejszych presji społecznych dotyczy płci i jej społecznych determinant.

Ważne cytaty: Ursula K. Le Guin
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

25 komentarzy

  1. Wczoraj The New York Times opublikował list otwarty Dylan Farrow, adoptowanej córki Woody’ego Allena, w którym ujawnia ona, że Allen molestował ją seksualnie w dzieciństwie.
    Ideał sięgnął bruku.

  2. Ag…po latach doswiadczen tez jestem twojego zdania :))))))))kazdy jest wolnym ,w pelni wartosciowym czlowiekiem…i tak naprawde wtedy dopiero mozna budowac zwiazek ,zeby sie dzielic i wymieniac…nie tracac i nie uwiazujac sie wiezami innymi niz partnerskie.nikt nie jest gorszy ani lepszy,nikt w pozycji dziecka ani rodzica….
    do mnie
    dotralo to z czasem,inni maja szczescie tak miec odpoczatku.

    ale lepiej pozno niz wcale.bo dzis gdy slysze teksty ,o ktorych wspomnailas,w tej czy innej odmanie,zarzuty o niepopelnione czyny,czy proby uwiazania w stylu “na zime trampki na lato dziecko”,czy inne szantaze emocjonalne….to po prostu nie wchodze w uklad.to nie jest kwestia szczescia ,tylko doswiadczenia i zrozumienia pewnych mechanizmow.i odrzucania niepasujacych ukladow.
    oczywiscie ma to swoje konsekwencje…czasem trzeba byc byc samemu sobie sterem ,zaglem i okretem.

    angazowanie sie w wojne plci w ogole mnie nie kreci….wszelkie uogolnienia sa przeklamaniem,ze kobety to ,a faceci tamto….
    pewnie, ze zyjemy w innym pojeciu tego samego swiata i poprzez troche inne filtry go widzimy..ale caly zart polega na tym ,ze to tylko kwestia okularow.

    ale jesli przez moj filtr widac kolor niebieski ,a prze twoj zolty, to zaden nie jest gorszy ani falszywy. natomiast razem mozemy zobaczyc jeszcze …zielony.
    i to jest dla mnie sens korzystania z potencjalu obu plci,tak w pracy jak i prywatnie.

  3. Zasłyszany dowcip:
    Ilu zwolenników gender potrzeba, aby wkręcić żarówkę?
    Sześciu.
    Ale każdy innej płci ;-)

  4. “Wychowanie” było w cudzysłowie. Oczywiście nie można nikogo “wychować”. Ale zainspirować do zmiany można z całą pewnością – i jeśli ten ktoś będzie tego chciał – zmieni się. Pewien mądry człowiek mówi, że należy chwalić ludzi za cechy, które chcemy aby posiadali – i oni je wtedy w sobie rozwiną. Coś w tym jest. A na pewno działa na dzieci.

    Wcześniej chodziło mi o stawianie granic, a to jak najbardziej należy do nas.
    Konkretnie o zazdrości:
    jeśli tylko on mówi “mojaś ty” to ja od razu odsuwam się i całkiem poważnie mówię, że ja na nie twoja ani niczyja, tylko swoja i mogę se robić co chcę. Po kilku powtórzeniach zwykle działa.
    A jak nie działa, to znaczy że nie pasujemy do siebie, bo ja jestem osoba wolną i żadne tam oglądanie występów zazdrośnika mnie nie interesuje.
    W sumie – żaden istotny dla mnie mężczyzna przez moment nawet nie myślał o mnie jak o swojej własności, a jeśli nawet – to nigdy tego nie okazał. Ufff … :-)

  5. Za dżenderologizmy serdecznie Paniom dziękuję.
    Co do wychowywania innych to moją złotą myślą jest to, że mocno przeceniamy swój wpływ na innych i niedoceniamy swojego wpływu na samego siebie :).

  6. @Ag według mnie się trafia, stare konie są niereformowalne :) Jak nie ma w partnerze chęci zmiany to walcem nie wydusisz :) Z wychowywania wychodzi to, że facet się wychowa i idzie w długą ;)

  7. Ja uwielbiałam wymyślać nowe zabawy chłopakom i dziewczynom (no chyba, że musiałam być bramkarzem :(
    @Ag jesteś best :-]

  8. @Ag wybór wyborem, ale też zależy na kogo trafisz. Ludzie się zmieniają w związkach i nie żyjemy na odludziu pustynnym tylko wśród innych, jak to się mówi, pokus.Delikatny temat, ale recepty jednej nie ma.

  9. Nooooooo ….. U mnie gender w dzieciństwie poszło jeszcze dalej: poszłam poza płeć :-) Zawsze bawiłam się z chłopakami w czterech pancernych i byłam … nie, nie Marusią. Ani nie wchodziłam w męską rolę Janka, broń Boże! Zawsze byłam Szarikiem :-)

  10. Aniula, na partnera się nie TRAFIA. Partnera się WYBIERA. I szkoli się go od początku znajomości, tzn. stawia się granice itd.

  11. Gender też jest w porządku. Ja w pewnym sensie uprawiałam gender od dzieciństwa.
    Wychowywałam się ze starszym bratem i zaznałam dzięki temu dużo wolności, niezależności i siły. Bawiłam się w budowanie igloo, łaziłam po drzewach i płotach, ćwiczyłam na własnoręcznie budowanych ścieżkach zdrowia, budowałam flotę powietrzną z papierowych jaskółek, itd. Myślę, że to wtedy zasmakowałam w ruchu fizycznym, co do tej pory procentuje (joga, jogging, narty to czysta frajda). Z drugiej strony istniał świat dziewczynek z pięknymi lalkami, ubrankami szytymi przez babcię, zabawami w dom, itd. Te dwa światy bardzo się od siebie różniły, oba były na swój sposób fascynujące. Oba się dopełniały.

  12. Szczęściem jest trafić na partnera, który będzie cię kochał i szanował, nie traktując jednocześnie jak swoją własność. Dziecko też nie jest własnością, dzieci są maltretowane bez względu na płeć. Są po prostu bezbronne. Przykre jest , że mimo dorosłej powłoki, wiele osób pozostaje bezbronnymi dziećmi. Bazą dla naszych zachowań jest wszystko to co otrzymamy w domu. Jeśli chłopiec jest uczony w domu szacunku, ponieważ jego ojciec szanuje matkę i odwrotnie , to też tak będzie postępował. Jeśli jednak matka daje sobą pomiatać a ojciec to bandzior w dużej mierze przejmie wzorce. Są oczywiście wyjątki od reguły. Na poziomie pierwszej klasy już dobrze widać w których domach są problemy wychowawcze. Teraz jest larum na temat gender. Może i dobrze, słowo się osłucha i już nikt nie będzie tak gwałtownie reagował. Kiedyś słowo gej było tym niewymownym, dzisiaj w sumie nie robi wrażenia. Boimy się tego czego nie znamy, ale myślę, że czasem warto mieć trochę ostrożności w poznawaniu :)

  13. Co sądzę? Jeszcze parę wieków temu było tak: tożsamość kobiety = spolegliwość, podległość, zależność. Tak, to sobie funkcjonowało. Ot tak postrzeganej tożsamości o krok od bycia ofiarą męża tyrana, despoty lub/i alkoholika.

    Kiedy zaczęto przyglądać się różnicom między ludźmi w różnych krajach powstawały prace badawcze: Margaret Mead, Caroll Gilligan, Ann Oakley.
    To, co dla mnie jest nieznośne to pyszałkowate, zaściankowe, megalomańskie poglądy niektórych osób ze świecznika atakujące gender za to tylko, że śmie zwracać uwagę na to, że społeczeństwo ma inne standardy w wychowywaniu chłopców i dziewczynek i może (nie musi) to być krzywdzące, a także obleśny i wynaturzony jest dla nich drugi człowiek, jeśli różni się od urodzenia w budowie ciała od nich samych.

    Też nie jestem fanką ekshibicjonizmu w miejscach publicznych. Natomiast w jakiś sposób rozumiem tę rozebraną potrzebę medialności, szoku, zwrócenia maksymalnej uwagi na problem. Modelki rozbierają się już nawet na kampanię w obronie zwierząt futerkowych, więc nie dziwi mnie, że własną odsłoniętą kobiecość traktują też jak narzędzie do walki z faktyczną przewagą i dominacją męską w świecie. Czy robią słusznie czy niesłusznie, nie do mnie należy ocena, efekt rozgłosu (skoro to poruszamy dość często) uzyskały?

    Ktoś mądry genderowo to dla mnie osoba świadoma siebie w swoich rolach, biorąca to, co męskie i kobiece dla siebie w zależności od tego, co przynosi życie. Nie uległa i podległa, bo ma piersi i rodzi dzieci albo autonomiczna non stop tylko jako facet.
    Mam nadzieję, że nie przegadałam tego, co istotne.
    Również pozdrawiam :-)

  14. :)

  15. Nie jestem kobietą, więc nie wiem czy publiczne obnażanie się wyzwala kobiety. Wiem tylko, że kiedyś feministki walczyły o prawa kobiet do godności, żeby nie traktowano ich jak właśności, towaru. Teraz to mi bardziej smakuje jak samoponiżenie w niewiadomym celu.
    Mówisz, że bronisz tego co mądre w gender. Dobrze jest bronić tego co mądre niezależnie skąd to pochodzi. Natomiast gdy widzę zachowania i poziom osób promujący gender trudno mi znaleźć ślad choć mądrości. Jeśli rozumiesz gender jako zaradnych ludzi czerpiących ze sfer anima i animus to, co jest potrzebne – to zgoda. Patrząc jednak na obraz gender wygląda to bardziej na prymitywne prowokacje. Jak masz chwilkę czasu – powiedz proszę o istocie gender z Twojego punktu widzenia.
    Pozdrawiam!

  16. Polemizuję Ad :-)
    Czasem żeby zmusić kogoś do myślenia, musisz uciec się do prowokacji, wstrząśnięcia jego mapą poznawczą, zaszokowania. Czy sztuka muzealna skończyła się, gdy zaczęto tam wstawiać zwykły niezwykły ale jednak kibel?

    “Marsz szmat” brzmi mocno prowokacyjnie, ale dzięki temu po tak długim czasie jaki upłynął pamiętamy to hasło. Czy tylko mężczyzna ma jakieś niepisane prawo do rozbierania kobiet? Kobiety jakoś się wyzwalają tą nagością. Rozumiem takie działania. W świetle tego jak przemawiają z ambon księża, co potrafi powiedzieć jeden czy drugi biskup, zaszokowanie opinii publicznej w drugą stronę wydaje się czymś koniecznym. Jak wyperswadujesz cokolwiek komuś o ciasnych horyzontach? Szoku słów i performance nie zrozumie. To jasne. Przynajmniej zapamięta, że ciało kobiety to nie jest tylko “coś do seksu”. Szara strefa aborcji nie znika pod wpływem chrześcijańskiej przemowy prawicowego posła czy posłanki.
    Dziewczyny z Pussy Riot czy artysta przybijający swoje genitalia do placu moskiewskiego nie są dla mnie znakami Apokalipsy. Kiedyś ludzie dokonywali na sobie samospaleń.
    Może jestem sama w obronie tego, co mądre w gender. Myślę po sobie. Mnie imponują zaradni faceci i zaradne kobiety, czerpiący z własnych sfer anima i animus.

  17. Drogie Panie!
    Ładnie mówicie i z sensem. Jestem jak najbardziej za takimi wartościami.
    Problemem jest, że tak pięknie opisywane kobiece wartości wychodzą teraz wśród kobiet z mody (tych mocniej promowanych w mediach głównego nurtu).
    Teraz definicją kobiecości jest udział w “Marszu Szmat”, obnażanie piersi w cerkwi lub deklarowanie jednej aborcji w Wigilie, a na Trzech Króli – trzech. Poza tym nie ma “wartości kobiecych” bo płeć jest kulturowym przeżytkiem sprzed ery dżender.
    Jesteście nieżyciowe, niedzisiejsze, wstyd i ciemnogród. I za to Was kocham ;).

  18. O ważny głos @Magda Turek.
    W miejscu, w którym czujemy się bezpiecznie, wszyscy dbamy o atmosferę w pracy jest się wydajniejszym, chce się pracować. Masz rację, że brak tych kobiecych wartości jest fatalny.
    Oby tylko kompleksy i frustracja – też kobiece nie rzutowały na reorganizację miejsca pracy.
    @Aniula to musiało być trudne udowadniać mężczyznom, że koń nie jest krową, białe nie jest czarne?
    Myślę, że stać nas na wzajemne czerpanie z tych dobrych cech, wartości, zachowań z taktem.
    pozdrawiam

  19. To ważne, że kobiety coraz lepiej funkcjonują w zewnętrznym świecie, mają coraz więcej praw i są coraz bardziej doceniane.
    Ale dla mnie prawdziwe zwycięstwo kobiet dokona się w inny sposób.
    Wtedy, kiedy w świecie zewnętrznym zapanują wartości kobiece.
    Troska o innych, współpraca w miejsce wyścigu szczurów, łagodność w miejsce agresji, intuicja zamiast racjonalizmu, wrażliwość w miejsce cynicznego intelektu.
    Nowy świat to świat tzw. umiejętności miękkich, a w tych mistrzyniami są właśnie kobiety.
    Nie dziwi więc to o czym pisze pan Maciej, że coachami są głównie kobiety.
    Ja przyjaźnię się z kobietami i to są bardzo cenne przyjaźnie. Moje przyjaciółki to piękne, głębokie, mądre osoby. Które radzą sobie jakoś w tym męskim świecie, czasem lepiej czasem gorzej, ale jednak. Nie chodzi tu o robienie jakichś spektakularnych karier (choć mam i takie), a bardziej o umiejętność harmonijnego współistnienia z innymi ludźmi. Marzy mi się taki czysto kobiecy świat. Gdzie my jest ważniejsze od ja, gdzie każdy bez wyjątku czuje się zaopiekowany, nakarmiony, ogrzany i szczęśliwy.

  20. Wiele spraw w tym temacie spędza mi jeszcze sen z powiek. Bóg, Pan Bóg już w Kaplicy Sykstyńskiej, na witrażu Wyspiańskiego u Franciszkanów w Krakowie to stary, na obrazach i rzeźbach wielu mistrzów – siwobrody, groźny, dostojny Mędrzec. Właśnie mężczyzna.
    Ta przecież tylko pewna alegoria mądrości przez wieki utożsamiana była z Panem Bogiem, który nie tylko jest przedstawiany jako dojrzały wiekiem i rezonem Mężczyzna, ale który nim jest. W mądrych księgach mówi się tutaj o grzechu personifikacji. Wg. wielu źródeł Bóg nie ma płci.

    Kobieta może być co najwyżej matką naturą, boginią płodności gdzieś w jakiejś pomniejszej pogańskiej wierze. Owszem były władczynie z prawdziwego zdarzenia królowa Bona Sforza czy caryca Katarzyna. Pamiętamy je w jakiejś takiej enigmatycznej otoczce, właśnie jako ewenement na skalę europejską.

    W Polsce tylko przez chwilę na nominale banknotu była Maria Curie-Skłodowska. To ona jako jedyna Polka zdobyła dwukrotnego Nobla choć zmarła w wyniku choroby popromiennej. Kobieta może być naukowcem. Może taki sukces musi być okupiony walką po grudzie z nieotwartymi mężczyznami, systemem, stereotypami i innymi nakładkami dziejowymi?

  21. Ach i jeszcze coś :) Internet i “pisma dla panów” zwane kiedyś świerszczykami pełne są rozebranych, trochę lub bardzo odsłoniętych ponętnych ciał, gwiazdek i celebytów, którym przez przypadek ukazała się w obiektywie paparazzo jakaś część intymna. Mam w tej sprawie mieszany stosunek.

    Dla mnie wzorem pozostaje Wanda Rutkiewicz – po same uszy i himalaistyczne gogle ubrana z przyjaciółką trafiła na jeden z pierwszych numerów norweskiego odpowiednika “playboja”. Gażę zgarnęła podobno jak za rozkładówkę.

    Nie potępiam nagości. Kobietom bardzo trudno przychodzi godzić się z upływem czasu. Dlaczego nie utrwalać młodości na fotografiach? Pytanie tylko co komu odpowiada i jak bardzo jest śmiały/nieśmiały/wstydliwy?

  22. Sprost. Olimpia została zabita przez szafot 3 listopada 1793 roku. Dla porównania wydarzenie, o którym przypomina Maciej Bennewicz: dopiero 1 grudnia 1955 ciemnoskóra Rosa Parks odważyła się nie wstać z miejsca dla białego mężczyzny w autobusie.

  23. Mężczyzna tworzy system (czy to już nie Platon stworzył idealny plan-państwo?) myśli, buduje, leczy, wydaje dekrety, najeżdża, włada i posiada metresy, politykuje. Tak od wiek wieków.
    Płeć męska jest bardziej wartościowa, ceniona przez świat, który ma mieć tych, na których przejdzie korona. W takich krajach jak Chiny znikają po urodzeniu dziewczynki. W Somalii nadal praktykuje się usuwanie/zaszywanie na żywca kobiecych narządów płciowych.
    Kto z nas dziś zna nazwisko Olimpia de Gouges? W 1948 ścięto jej głowę za walkę o prawo kobiety do bycia człowiekiem. Zobaczcie jak męski u fundamentów system działa: Francja – lider w walce (tam powstał ruch sufrażystek) o prawa kobiet dopiero w 1944 roku przyznał im prawa wyborcze. Polska odważyła się na ten krok w 1918 r. Skąd więc tak długo pokutujące myślenie o tym, że kobieta nie może być dobrym lekarzem, motorniczym, fizykiem jądrowym, sędzią (nie sędziną! na miłość Pana sędzina to żona sędziego).
    Dopiero kilka lat temu kobiety oficjalnie w świetle prawa mogą we Francji chodzić w spodniach. Zabawne? Nie dla mnie i dla kobiet, które muszą co chwilę udowadniać, że blondynki to nie idiotki a posiadanie przysłowiowych jaj niezależne jest od płci tylko od charakteru i odwagi cywilnej człowieka.

    Zakryty strój kobiet uruchamia cień. To, co ukryte przed oczami budzi, roi różnorakie fantazje mężczyzn. Nie wszystkich, ale jest coś mocno niezdrowego w fascynacji, która wiąże się z więzieniem (czasem seksualnym) bez praw wyborczych w takich państwach jak Arabia Saudyjska, Brunea, Liban (nieliczne przypadki wykształconych).

    W szpitalach psychiatrycznych jakie zastał Freud stałymi mieszkankami były kobiety. Histeryczki, opętane przez demony, szalejące i ewokujące w zachowaniu hormonami.
    System trzymał je historycznie w szachu.
    Czy istniałyby domy publiczne, gdyby żaden facet z nich nie korzystał; nikt żonaty tam by się nie przypałętał w celu rozładowania popędu i nabuzowania ego? Ile tego typu przybytków istnieje w celu rozładowania popędu seksualnego kobiet? Kobiety też mają, nie bójmy się tego brzydkiego słowa, libido.

    Jak mało póki co wypowiedzi pod wątkiem? Facetowi trudniej wejść w buty kobiety, szybciej i łatwiej poznać się nawzajem jak Adam i Ewa?
    Kobieta jest z żebra pierwszego faceta. Jakoś nie napawa mnie to dumą??? Zwłaszcza w świetle historii wojen?
    Pozdrawiam i dziękuję za to że żyją faceci widzący dużo więcej i głębiej niż czubek własnego nosa= własne czułe lub żądne władzy czy czego tam jeszcze ego

  24. Oj spotkałam się z tym, że musiałam zrobić dwa razy albo i trzy więcej niż kolega, żeby zasłużyć na premię. Jedyną moją satysfakcją było to , że kiedy zmieniałam pracę kolega trząsł gaciami przed zwolnieniem, a szef był w szoku , że mam odwagę rzucić jego wspaniała firmę. No bo kto będzie robił? Poziom opierdalactwa między kobietami i mężczyznami jest podobny, chodzi jednak o kwestię “możliwości”. Teraz wyznaję zasadę , “tyle będzie moje ile sobie wezmę”, już wiem że nie am co liczyć na docenienie.

  25. Przeszłości już nie zmienimy ale teraźniejszość się zmienia. I myślę, że w kwestii kobiet jest postęp(rozwój). Być może nie jest on tak duży jak byśmy tego chcieli. Co nie znaczy, że nie warto tego zauważyć. Temat stary jak świat i wciąż aktualny.

    Jak teraz o tym myślę, to wpływa na to wiele czynników. Szczególnie prehistorycznych czyli “siła fizyczna”. Bardzo silny stereotyp. Jednakże nasz świat to świat w którym siła fizyczna już nie ma takiej pozycji jak kiedyś. Nasz świat to świat umysłu i tu również może wystąpić siła ale w innej postaci. Siła perswazji i manipulacji. Ale to zupełnie inna sprawa

    Warto też zauważyć tendencję przybierania przez mężczyzn cech kobiecych. A przez kobiety cech męskich. Już nie ma tak wielu zamkniętych obszarów.

    Chociaż jak mówi mój szef: wolę zatrudniać facetów, oni jacyś bardziej konkretni a te kobiety… to wiesz, nigdy nie wiesz co jej odwali. ;-)

Komentarze są wyłączone.