Wolny

IMG_5548
obok nas

Pies. Pies może być przywiązany do łańcucha a łańcuchem do budy. Pies może być przywiązany do człowieka. Pies może być też wolny. Przewija się jakoś przez życie człowieka jak w Indiach. Szwęda się. Czasem łasi do człowieka. Jeden drugim niezbyt się przejmują. Biały turysta przyjeżdża. Zwiedza. Ocenia. Porównuje. Biały człowiek użala się nad losem psa indyjskiego, nad losem krowy i małpy, które żywią się resztkami ze śmietnika. Użala się nad losem osła i muła, które dźwigają ogromne worki. Użala się nad losem bawołu, którego zarżną w ofierze. Nad losem brudnej krowy, która stoi w bezruchu wśród lawiny aut.

Gdy biały człowiek wróci do domu z jakiegoś nieznanego powodu nie będzie użalał się nad losem świni, krowy ani konia, które zarżną dwie ulice dalej w miejskiej rzeźni. Nawet nie zauważy żałosnego wycia i pochrząkiwania, które dochodzą z ciężarówki wiozącej świnie na rzeź, w mrozie, bez wody, stłoczone.

Dlaczego?

Wolny
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

1 komentarz

  1. Dostrzeżenie tych samych zjawisk na swoim podwórku wymusza zmiany we własnym życiu. Egzotyczne (dalekie i obce) cierpienie po pierwsze łatwo zauważyć, bo pokryte jest folklorem, a po drugie bezpieczne: można przyjechać, ocenić, zrobić zdjęcie, wyjechać i nadal czuć się dobrze. Można nawet pielęgnować swoje poczucie wyższości wobec reszty świata. W niedawnej dyskusji dotyczącej święta Gadhimai jedna z osób napisała, że oburza ją składanie zwierząt w ofierze, bo… w ten sposób marnuje się bardzo dużo mięsa. Sposoby, by ustrzec się przed empatią, są niezliczone.

Komentarze są wyłączone.