Wpierdal i wakacje!

dziadek i ja
dziadek i ja

– Nareszcie wakacje! – wnuczek wykrzyknął od progu rzucając się dziadkowi na szyję.

– W moich czasach mówiło się: jeszcze tylko wpierdal i wakacje – zażartował tata, ale mama w tej samej chwili zganiła go wzrokiem.

Chłopak zaciekawił się stwierdzeniem taty, w którym główny akcent przypadał na przekleństwo. Przyjrzał się uważnie dorosłym, którzy oglądali świadectwo i spytał:

– O co tacie chodziło?

– No cóż, – westchnął dziadek – rzeczywiście parę lat temu dość powszechne było bicie dzieci, zwłaszcza kiedy na koniec roku okazywało się, że świadectwo jest słabe.

– Ale moje jest dość dobre! – przeraził się chłopak.

– Tata miał na myśli, – mama starała się ratować sytuację – że rodzice są czasami niezadowoleni z wyników szkolnych swoich dzieci i wtedy trochę się złoszczą.

– A ty biłeś dziadku mojego tatę, gdy byłeś na niego zły? – wnuczek nie odpuszczał tematu.

Mężczyźni zmierzyli się wzrokiem. Zapadło niezręczne milczenie. Po chwili dziadek zmienił temat:

– Gratulacje. Wspaniałe świadectwo!

– Nienawidzę szkoły. Szkoły mogłoby w ogóle nie być. Nareszcie wakacje! Wakacje powinny być zawsze – stwierdził wnuczek ściągając krawat gwałtownymi szarpnięciami na znak swojego buntu przeciwko szkole.

– Nie lubisz szkoły, – zdziwił się dziadek – przecież masz znakomite wyniki?

– Nie cierpię – odpowiedział z zaciętą miną i po chwili spytał – a ty dziadku lubiłeś szkołę?

Dziadek odwrócił wzrok i zakaszlał. Dziadek już tak miał, że czasami nagle coś go drapało w gardle. Chłopak nadal jednak nie ustępował czując, że w jakiś dziwny sposób tryumfuje na dorosłymi. Po chwili znowu spytał:

– A ty mamo, lubiłaś szkołę?

– Ja? – uśmiechnęła się mama. – Ja, no cóż, w zasadzie tak, w zasadzie lubiłam.

– A fizyka? – zaśmiał się tata i z wyższością w głosie dodał – a chemia i historia? Pamiętasz jak płakałaś w nocy nad technologią drewna?

– A tata? Ty lubiłeś szkołę? – chłopiec spojrzał ojcu prosto w oczy jakby rzucił mu wyzwanie.

– Nienawidziłem tak jak ty, ale ja miałem gorsze świadectwa i dostawałem wpierdal.

Wpierdal i wakacje!
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. To jedna z tych rzeczy, które nie pozwalają potem dorosłym już ludziom być przy sobie, łapać poczucie szczęścia, interesować się coachingiem czy psychologią pozytywną. Przemoc zostaje w człowieku, nawet jeśli dochodzi się do pieniędzy, dobrej pozycji zawodowej, ma zdrowe dzieci. Nawet nie musi to być bicie kogoś z rodzeństwa czy w ogóle bicie. Nie ma równych szans między ludźmi – jeden idzie po swoje, drugi traci sporo energii psychicznej na nie unicestwianie się.

  2. Smutne.Szkoła powinna być dla dziecka możliwością pobycia z rówieśnikami i poszerzenia wiedzy o świecie.Często niestety jest walką o pozycje w stadzie i zdobywaniem wyników,nie dla pożytku ucznia a raczej dla satysfakcji jego rodzica który chce się pochwalić jakie zdolne ma dziecko.

  3. Mało kto rozumie system w którym się znajduje.

Komentarze są wyłączone.