Wszystko jest w porządku

Rozpoczęła się kolacja, po długim weekendzie, który solennie przepracowałem godzina po godzinie już od piątku. Wykłady, warsztaty, zbliżająca się premiera książki. Siedzę więc i milczę, w rozkoszy słuchania zamieniam się w chrupacza warzyw. Mój dobry znajomy, Remek, wykształcony muzyk, a nawet bardzo wykształcony, w dodatku obdarzony słuchem absolutnym [nie wiem co to pojęcie oznacza w praktyce] roznarzekał się bardzo. Śledzi rozliczne programy telewizyjne, w których, w kolejnym już sezonie, rywalizują ze sobą młodzi, uzdolnieni muzycy. Znajomy twierdzi, że to skandal, że mniej uzdolnieni, a często nawet pozbawieni głosu, talentu i co gorsza słuchu – jurorzy, oceniają znacznie bardziej utalentowanych od siebie. Co z tego – pomstuje dalej, że nawet jeśli, jakimś cudem, udaje im się nie utrącić lub nie zdemotywować kilku naprawdę uzdolnionych osób, to potem nie ma dla nich miejsca na polskim rynku muzycznym. Co gorsza, tak samo jest w telewizji, kinie, teatrze, literaturze – rządzi: komercja, przeciętność i układy. Przecież większość owych jurorów, ekspertów, celebrytów od dawna nie ma znaczących osiągnięć, ba, żadnych osiągnięć. Zajęli strategiczne pozycje i są znani, z tego, że są znani.

Wszystko jest w porządku – nieoczekiwanie wtrącił się nasz drugi, bardzo dobry znajomy, Gonzo, zwany tak z powodu wyglądu i nieco skrzekliwego głosu. Jak to w porządku? A no tak, gdyż dzięki tym programom, owi młodzi, zdolni w ogóle mogą zaistnieć w tak biednym kraju pod względem kultury. Słowo bieda wywołało zmianę tematu. Inka zaczęła mówić o strefach biedy, oraz intelektualnego ubóstwa. Quna o wadach edukacji i niedożywionych dzieciach, nie tyle z powodu biedy, co niewłaściwej diety, a Limon dorzucił temat Korei Północnej, wygłaszając, ku zaskoczeniu wszystkich,  krótką prelekcję na temat imperializmu amerykańskiego, wojny w Korei 60 lat temu i propagandy mediów. I znowu wtrącił się Gonzo, jak zwykle przesadnie długo mieszając herbatę, stwierdził, że wszystko jest w porządku. Tego  było za wiele! Jak to w porządku? Co Gonzo właściwie ma na myśli? Jak może tak bagatelizować? Skąd takie znieczulenie, jakby nie było u inteligentnego, wykształconego człowieka? [Gonzo jest  biologiem.] Wtedy rozmowa przeniosła się na znieczulenie i obojętność, tym płynniej, im mniejszą reakcję wzbudziły w Gonzo zaczepne pytania. Delektował się smakiem sałatki, a potem dorady z grilla i milczał, podobnie jak ja. Temat obojętności rozpalił emocje i dodatkowo pojawił się wątek personalny, lista obojętnych osób, z którymi biesiadnikom przyszło się stykać. Obojętność wobec dzieci, bierność w pracy, unikanie w projekcie, wycofywanie się z zadań, brak zaangażowania w sprawy społeczne. W końcu pojawił się temat przeludnienia. Gdy Gonzo chrząknął wszyscy zamilkli w nerwowym oczekiwaniu. Po chwili, nieco zbity z tropu znów wypowiedział swoje zdanie, mantrę wieczoru. Wszystko jest w porządku. Jak to? Wytłumacz się! Nic nie jest w porządku!

–  Ależ jest! Możemy na przykład zmodyfikować kukurydzę – Gonzo zaczął pierwszą dłuższą wypowiedź tego wieczoru – wtedy jest bardziej odporna na szkodniki, szybciej wzrasta, ma bardziej dorodne kolby. Kukurydzą masowo karmi się bydło, czyli krowy na rzeź, ale krowy, choć kukurydziana pasza im smakuje, nie przywykły do jedzenia kukurydzy. W układzie trawiennym dochodzi do długotrwałego gnicia oraz namnażania bakterii koli. Wystarczy nieostrożność rzeźnika, uszkodzenie jelit lub żołądka, żeby te drobnoustroje przedostały się do mięsa i tak zwanych podrobów. – Wszyscy nagle przestali jeść słuchając Gonza, a ten jakby nigdy nic przełknął kęs i kontynuował. –  Niewielkie szczepy nie są groźne ale jeśli zmutują, jeśli trafią na dziecko lub osobę o mniejszej odporności, wówczas mogą wywołać chorobę. Zatem koncerny produkujące żywność, żeby uniknąć problemów musiały zmienić procedury uboju krów, a potem sterylizacji linii technologicznych i wreszcie samą technologię. To podraża produkcję, czyli zwiększa koszty zaoszczędzone na taniej, zmodyfikowanej kukurydzy. Krowy chorują, ludzie chorują, więc znowu koszty rosną i ktoś na tym zarabia, a ktoś inny traci.

– I co tu jest w porządku ? – padło chóralne pytanie.

– Natura jest w porządku. Chodzi o  entropię i emergencję. Wszystkie zjawiska poddane jakiemuś działaniu z pozoru celowemu ulegają destabilizacji, system zostaje wytrącony z równowagi, to entropia. Ale zawsze, wcześniej czy później system sam się reguluje, uzdrawia, porządkuje, gdyż na tym polega siła natury, której nie rozumiemy. Nie potrafimy też wyciągać dobrych wniosków z obserwacji szczegółów. Wpływamy na jedne czynnik, ale nie kontrolujemy stu innych. Staramy się wyjaśnij jakiś problem śledząc dwa, trzy czynniki, a jest ich milion. To emergencja. Siła natury rozprawia się z naszymi błędami i w końcu, gdy nie wyciągamy wniosków, rozprawia się także z nami. Dlatego zawsze, wszystko jest w porządku.

Wszystko jest w porządku
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

16 komentarzy

  1. Chciałabym się tego nauczyć. A bardziej, poczuć.

  2. nie znikaj zupelnie ,agnieszko !!!! kto bedzie relacjonowal pogode ducha w trojmiescie????

  3. Do zobaczenia Aga :)

    Najlepszego

  4. zgodze sie z tym ,że z punktu widzenia ekosystemu,jak najbardziej działaja siły regulujące całość i prowadzace do zachowania stabilności układu jako całości,kosztem jednostek.takie uśrednienie.opyla sie z punktu widzenia calosci lub nie.

    smierc jednej komorki jest czyms zaplanowanym i wliczonym w koszta zycia calego organizmu.komorka moze sie nad tym nie zastanawia….ale na poziomie organizmu,ktory juz ma swiadomosc?

    zwolnienie pojedynczych pracowników dla zachowania płynnosci firmy-z punktu widzenia dyrektora-jest jak najbardziej ok,z punktu zwolnionego-niekoniecznie.to tak w naszym ludzkim sektorze.

    z lekcji biologii pamietam o pouczajacych doswiadczeniach na calych ekosystemach-im wieksze i bardziej zorganizowane,tym mniejsza zmiana pociaga wieksze skutki/.zaden tajemniczy efekt motyla…/.jak wprowadzenie szczepionki na wscieklizne rozmnozylo populacje lisow,a te z kolei zjadly wszystkie zajace..itd .z punktu widzenia natury wscieklizna byla ok,bo regulowala ten lancuch-kosztem tego ,ze czasem ginelo takze jakies pogryzione zwierze domowe ,albo czlowiek…nie zagrazalo to przetrwaniu zadnego z wyzej wymienionych gatunkow.
    z punktu widzenia natury jestesmy takim samym elementem ukladanki jak cala reszta.klopotliwym, poniewaz mamy zdolnosc ingerencji w jej prawa ,bez mozliwosci przewidzenia skutkow dla calosci zycia,egocentrycznym i zadufanym w moc jednego narzadu ,jakim jest umysl.w dodatku zyjacym w iluzji oddzielenia od calej reszty, nieswiadomym mikro i makroswiata-tego zyjacego w nas i tego ,w ktorym my zyjemy.pomijam cala niecielsna reszte;)))))))))))

    wydaje nam sie ,ze obslugujemy komputer????
    ha ha ha
    moze jestesmy ludzikiem w grze w jakims wiekszym komputerze?????w ktorym ktos naciska swoj “enter”.

    jak wykorzystywac prawa natury ,nie gwalcac ich?
    jak szlifowac pojedynczy kamien w calej mozaice?
    w imie czyjego inetersu?jak szeroko ma siegac moja ekologia ,na ile ignorancji moge sobie pozwolic? czy swiadomosc pomaga czy przeszkadza “zmieniac swiat na lepsze”???dla kogo lepsze?

    czy gdybysmy znalezli lekarstwo na raka,a potem na inne choroby przynoszace kres materialnemu zyciu,gdybysmy je przedluzali w nieskonczonosc,manipulowali nim w naszym ludzkim interesie…czy nie ugodzilibysmy Matki Natury w samo serce?????
    czy dzis jestesmy w stanie przewidziec skutki takiego odkrycia????

  5. Drogie miejsce, drogi Panie Macieju, drodzy blogowicze, droga Agnieszko :)
    nowe idzie, a ja wraz z nim, wzięłam ile mogłam, przefiltrowałam, posłałam dalej. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Napiłam się z tego źródełka i już mi starczy, nagadałam się i już mi starczy. Jest w porządku :) Czas ruszyć dalej… Zostawić, uwolnić, puścić… nawet co, co się pokochało. Zwłaszcza to. Zatem, szczęśliwej drogi już czas :)
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, gdyby ktoś “zatęsknił” zapraszam na priv, jestem :) wiecie gdzie mnie szukać :)
    Życzę dużo miłości, wdzięczności każdego dnia za to, co jest.
    Agnieszka wdzięczna za te lata spędzone TU. Do zobaczenia w realu!

  6. Natura sobie poradzi a my tak niekoniecznie. Ostatnio afera w Irlandii, bo nieszczepione dzieci na Odrę właśnie na nią chorują. U nas też moda na nieszczepienie i życie zgodnie z naturą….. Natura sobie poradzi.

  7. Z w/w sformułowaniem “wszystko jest w porządku” można się zgodzić jedynie wtedy, jeśli rozumie się je wg powyższego artykułu jako: “nie ważne co zrobimy, i tak jakoś to będzie”.
    Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jakoś to będzie.

    I co z tego bełkotu o entropii i emergencji wynika?

    Że np. wszystko jedno, czy Pol Pot czy inny Hitler zabili miliony ludzi? itd. itp.
    A może w związku z tym, że “wszystko i tak jest w porządku” należy zaprzestać wszelkich badań, w tym jako pierwszych tych biologicznych, a w drugiej kolejności tych o zwalczaniu np. raka?
    Po co brać psa ze schroniska, skoro tyle innych dalej w nim siedzi?

    Czy to w ogóle warto wstawać z łóżka? Jakie to ma znaczenie?

    W skali kosmicznej – nie ma żadnego. Zwłaszcza to, czy biolog zadający podobne pytania w ogóle istnieje. Wszystko będzie w najlepszym porządku, jeśli umrze tu i teraz.
    Nie wiem tylko, czy z jego osobistej perspektywy też wszystko będzie ok :-)

  8. Bartek,
    Dziękuję! :)
    Perełka… Uśmiechnę się, tym razem ze łzami wzruszenia i wdzięczności! Ludzie jacy my wszyscy PIĘKNI!

  9. Zapomniałem dodać, że przyjaźń też jest w porządku…

  10. Ja znowu wrzucę tu coś z youtuba.
    To o czym Pan pisze w pierwszym akapicie idealnie tu pasuje.

    Oceny, oceny, oceny…

    I wszystko jest w porządku, bo Ktoś przełamuje własny, niewyobrażalny strach i wychodzi… i śpiewa.

    I wszystko jest w porządku, bo jak to słucham jest mi o wiele lepiej niż w porządku :)

    Miłego wieczoru

    http://www.youtube.com/watch?v=ZsNlcr4frs4

  11. ad,
    po prostu się uśmiechnę :-) o tak bardzo serdecznie ;-)

  12. Agnieszko Droga,
    Żyjemy w najlepszym ze światów (za Kandydem) tylko dlatego, że innego nie mamy.

  13. Czyż rzeczywistość nie jest idealnym miejscem do tego by BYĆ? :)
    Miłości na całą resztę tego, co JEST :)

  14. Z punktu widzenia całości i statystyki – w jak najlepszym porządku. Nawet jak rozpirzymy całą Ziemię to w stosunku to wszystkich tych planet w niebiesiech – nadal będzie w porządku z punktu widzenia Kosmosu.
    Dla jednostek, dla nas – nie koniecznie to jest w porządku.

  15. “Siła natury rozprawia się z naszymi błędami i w końcu, gdy nie wyciągamy wniosków, rozprawia się także z nami. Dlatego zawsze, wszystko jest w porządku.” oh yeah! podpis mój składam.
    oraz TAK, WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU. Tak czuję.
    Życie jest mega ciekawe!

  16. “Dlatego zawsze, wszystko jest w porządku.” – ląduje w zeszycie cytatów :)

    Kiedy miałem okazję obejrzeć jeden z programów na popularnej stacji, w którym uczestnicy śpiewali przed widownią i trójką jurorów, zastanawiałem się jak fantazyjne powinny być metafory wyśmiewające występujących ludzi. Czasem jak słucha się tych demotywujących wywodów to cóż. Lepiej komuś powiedzieć wprost – potrenuj trochę pod okiem eksperta. Zamiast gasić ogień to płomień ma szansę wzrosnąć i przybrać na sile.
    Jednak co się dziwić, telewizja ma zadowalać, umilić czas, rozproszyć nas i sprawić chwilkę zapomnienia. Potem nie ma czasu pomyśleć nad sobą i prawdziwie się poznać. Za to mamy ciekawe programy :)

    Pozdrawiam,
    Damian.

Komentarze są wyłączone.