Wyświetlacz – koan

Wiktor Rudyk prawie nigdy, niemal nigdy – nie doświadczał pustki. Nie, nie chodziło o pustkę, której zaznają doświadczeni w medytacji buddyjscy mnisi lub skacowani imprezowicze, którym pęka głowa po nocnym pijaństwie. Chodziło o pustkę intelektualną, pewien rodzaj bezmyślności, czy też głuchego lęku, który należy przytłumić za wszelką cenę, jeśli nie serialem telewizyjnym, to grą komputerową.

Wiktor Rudyk nie doświadczał pustki, gdyż zawsze miał coś do wymyślenia, do pomyślenia, do zrobienia. W młodości słyszał, że za dużo myśli, że sprawy są proste, że komplikuje wszystko zbytecznym myśleniem. Nie, nie były typem lękowego histeryka, który na zapas martwi się jutrzejszą podróżą. Myśleniem tworzył.

Doznawał wizji tak realistycznych, że mógłby na ich podstawi kręcić filmy, ba – nie tylko kręcić, ale wprost z głowy wyświetlać na ekran telewizyjny. Czasem nawet wyobrażał sobie, że w kinie przerywa zwykły pokaz filmowy wyświetlając, jedynie siłą woli, swój własny film, sto razy piękniejszy od profesjonalnej, rozrywkowej produkcji.

Był inżynierem więc szybko jego marzenia i wizje stały się nie tylko obsesją, lecz również projektem. W końcu opatentował wynalazek – wyświetlacz myśli. Wystarczył jeden artykuł w branżowej prasie by jego patentem zainteresowali się bogacze znad Zatoki Perskiej.

W londyńskim biurze zatrudniono najlepszych programistów i technologów. Dwa lata później powstał pierwszy projektor myśli i obrazów wewnętrznych, który okazał się hitem sprzedażowym. Początkowo cena wydawała się zaporowa, ale szybko okazało się, że cena nie grała roli. Ludzie zadłużali się, byleby tylko mieć wyświetlacz.

I w taki oto sposób Wiktor Rudyk, realizując własne marzenie, będąc skutecznym jak mało kto, niesłychanie twórczym człowiekiem, jeszcze zanim stał się multimiliarderem, na zawsze unieszczęśliwił ludzkość.

Tej tragedii nie zrekompensowały ani liczne fundacje dobroczynne, które powołał ani nie powstrzymał wprowadzony w końcu zakaz produkcji wyświetlacza. Cały biznes zszedł do podziemia i było jeszcze gorzej. Rudyk zmarł w końcu w niesławie i osamotnieniu do końca życia uzależniony od alkoholu. Jak twierdził – pił, żeby zaznać pustki.

____________________________________________________________

inne koany

____________________________________________________________

zapraszamy na nasze szkolenia

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.