Bez odpoczynku

koan

Zapracowana bez odpoczynku – koan dla Jarosława

Nornica szybkim truchtem wbiegła na skałę. Niosła ostanie już dziecko. Ułożyła je w kępce mchu jak pozostałe sześć, jeszcze ślepych maleństw, przysiadła i na chwilę odetchnęła. Pierwsze krople deszczu spadły z nieba. Nie mogła złapać tchu. Dopiero po długiej chwili jej oddech się wyrównał.

– Mówiłam ci, to był błąd, żeby budować gniazdo tak nisko. Teren opada ku rzece. Mówiłam ci, buduj wyżej. Jest prawie pewne, że pierwsza, większa ulewa zaleje tunele a potem gniazdo – powiedziała Prababcia nornica z nieba.

Zawsze odzywała się do niej w chwilach napięcia a tych chwil mama nornica przeżywała wiele, bardzo wiele. Po chwili znów odezwał się głos:

– Nie siedź tak. Trzeba przenieść dzieci jeszcze wyżej. Nie mogą tak leżeć na skale. Byle ptak albo wąż będzie miał ucztę. Rusz się. Pada deszcz. Zaraz wychłodzi twoje dzieci na śmierć. Rusz się.

– Nornica uchwyciła pierwsze dziecko w pyszczek i podbiegła wyżej. Po długiej chwili, nazbyt długiej, znalazła odpowiednie zagłębienie pomiędzy kamieniami osłonięte od deszczu i wiatru. Trochę suchej trawy, liście, ciepły piasek. Ułożyła dziecko i zaczęła zbiegać w dół po kolejne.

– Pośpiesz się – znów usłyszała głos Prababci z nieba. – Pośpiesz się, pospiesz się. Mówiłam ci, żebyś szybciej biegała, kiedy niesiesz dzieci. Trzymaj mocno zębami. Pośpiesz się. Pośpiesz się. Pośpiesz się.

Zaniosła ostatnie dziecko. Przysiadła i na chwilę odetchnęła. Nie mogła złapać tchu. Dopiero po długiej chwili jej oddech się wyrównał.

– Na co czekasz? – Odezwał się głos Prababci z nieba – nakarm je. Są zziębnięte. Na co czekasz? Nie chcesz chyba, żeby zanadto osłabły. Mówiłam ci – odpowiednio rozkładaj siły. Nie wystarczy biegać. Musisz karmić. Karmienie jest najważniejsze. Na co czekasz? Rusz się.

– Nie chcę być nornicą – powiedziała ocierając ubrudzony błotem pyszczek.

– A kim u licha chcesz być, mała głupia nornico? – Znów usłyszała głos Prababci z nieba. – Jesteś gryzoniem. Taki twój los. Kim chciałabyś być u licha? – powtórzyła.

– Nie wiem – odpowiedziała nornica.

– Więc sama widzisz. Rusz się do roboty, zajmij się dziećmi, biegnij, karm i nie zadawaj głupich pytań – powiedziała Prababcia z nieba.

– O nic nie pytałam – odpowiedziała nornica spuszczając łebek.

– No i dobrze. Rusz się do licha. Biegnij.

_____________________________________________

zapraszamy na stronę Instytut Kognitywistyki

inne koany

starsze koany

zapraszamy na stronę księgarni

Zapracowana bez odpoczynku – koan dla Jarosława
Oceń artykuł

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.