Matsuo Basho

Zemsta, droga i kwiaty…

Zemsta

Zło, zło w czystej postaci. Kiedy dotyka nas zło w czystej postaci sądzimy, że jest w tym coś wyjątkowego, tymczasem zło towarzyszy nam stale. Nie ma miesiąca, tygodnia, dnia żeby nie obiegały świata wiadomości o mordach, zamachach, ludobójstwie. Gdy ludobójstwo wydarza się daleko od granic naszego kraju lub Europy na chwilę skupiamy uwagę lub z obojętnością przełączamy kanał. Gdy dzieje się to w pięknym Paryżu czujemy się przerażeni. Bardziej nas to dotyka niż rosyjski samolot rozbity na pustyni a wcześniej malezyjski nad Ukrainą, jatka na tunezyjskiej plaży, a nawet zamach na Charlie Hebdo…można wyliczać tak bez końca. Zło spowszedniało. Nikt już nie komentuje cmentarza jakim stało się Morze Śródziemne, bo przecież zabijają „naszych” a co nas obchodzą  “oni”.

***
Lęk. Najlepszy agent rządzących ostatnimi czasy wykorzystywany jest na skalę masową. Snuje się podstępnie i przeszywa nasze myśli. Czytam w mediach społecznościowych, że ludzie są źli i głupi. W wersji bardziej refleksyjnej – wszyscy ludzie, w wersji mniej refleksyjnej – inni ludzie, różniący się narodowością, rasą, religią. My jesteśmy dobrzy, oni są źli. Znakomicie wpisuje się to w naszą postromantyczną narrację, w której Polak z definicji jest dobry, patriotyczny i…skrzywdzony przez całą resztę świata (tu można podstawić dowolne nazwy krzywdzicieli od Niemców po Unię).

***
Mechanizm integracji przeciwko innym zawsze przez polityków był wykorzystywany, od stuleci, od tysiącleci, odkąd istnieje historia spisywana. Wystarczy wskazać „onych” i w ciągu minut stają się kozłami ofiarnymi a potem nikt już nie pamięta o co szło, gdyż toczy się wojna, wojna totalna, która integruje swoich przeciwko obcym. Wystarczy iskra, jedno posądzenie i jesteś na celowniku, jesteś obcy. Wystarczy jedno histeryczne hasło i jesteś swój, jesteś patriotą. W psychologii nazywa się to mechanizmem otoczonej wyspy i zarządzaniem przez kryzys.

***
Nie chce mi się już wyliczać dowodów na to jak bardzo jesteśmy manipulowani przez bankierów, polityków, media i tajne służby pracujące na zlecenie tych pierwszych. Już nawet nie chce zadawać mi się pytań w rodzaju: Kto dostarcza broń? Kto uzbroił ISIS? Kto wymyślił Al Kaidę? Jak możliwe są akcje terrorystyczne przy tym stopniu inwigilacji? Przy zamachowcach z Paryża znaleziono paszporty – syryjski i egipski. Ktoś to “kupi”? Oczywiście, że “kupi”. Podobnie jak montowane nieudolnie filmy z uderzeń samolotów w WTC. Tadeusz Konwicki spytany w ostanim wywiadzie o kolejny tekst powiedział: “Patrząc na dzisiejszy świat nie chce mi się już pisać, po prostu nie chce mi się nic pisać”.

***
Pamiętam jak politycy wszystkich opcji (łącznie z rządzącą, która była wtedy w opozycji!) ramię w ramię z dziennikarzami przyklaskiwali decyzji o wysłaniu polskich wojsk do Iraku a potem Afganistanu, dekadę temu. Cynicznie potem rozpisywano się ile to Polska zyska na tej wojnie kontraktów i taniego paliwa. Załamanie reżimu Hussaina i przywództwa partii Baas najpierw w Iraku a potem w regionie przyniosło co prawda nowe rozdanie kart, głównie dla biznesu amerykańskiego, ale zdestabilizowało region. O setkach tysięcy ofiar wśród mieszkańców tego regionu w mainstreamowych mediach nie przeczytasz, nie usłyszysz. Nie usłyszy też “przepraszam” od polskich władz za śmierć polskich żołnierzy i za tortury, często niewinnie uprowadzonych, zamęczanych na polskiej ziemi przez agencje wielkiego sojusznika.

***
Przez piętnaście lat epatuje się ludzi na zachodzie informacjami o islamskim zagrożeniu. W zamachach giną ludzie. Piątkowe wyjście do klubu okazuje się drogą na egzekucję. Powstają seriale, filmy fabularne i książki o podstępnych dżihadystach. Koncepcja multikulti upadła a przywileje dla mniejszości muzułmańskiej tylko pogłębiły izolację zamiast stworzyć przyjazna integrację. I po tym wszystkim „światli” politycy oczekują, że społeczeństwa z otwartymi ramionami przyjmą falę uchodźców z Syrii? Brzmi to jak paradoks? A może to wcale nie jest pomyłka, dziwna niespójność? Może uchodźcy mają się mylić z terrorystami? Ludzie którzy żyją w Bagdadzie czy w Aleppo w stanie totalnej wojny również nie mają powodów do umiłowania demokratycznego zachodu. Serdecznie białych nienawidzą, gdyż przynieśli im wojnę i okupację. Zderzenie cywilizacji? Inwazja islamu? Wystarczy przejrzeć kto jest właścicielem europejskich biznesów. Na pierwszy rzut oka widać jak grubymi nićmi jest to szyta manipulacja. Jednak ludzie wierzą w krew, w proste odpowiedzi i starą jak świat zemstę. Złość i lęk. Najstarsze narzędzia zarządzania.

***
Teraz kiedy co tydzień leje się krew nie ma już miejsca na analizy. Rozum zostanie na trwałe wyłączony, gdyż obudzono najstraszniejsze demony: rasizm, nacjonalizm i ortodoksję. Teraz już tylko będzie gorzej. Lęk wzbudzi nienawiść i zgodę na dowolny wymiar zemsty. Zemsta stworzy nowe ofiary i nowe powody do zemsty. W ten sposób społeczeństwa będą gotowe oddać w ręce polityków i ich tajnych służb – całą władzę. Lęk i chęć zachowania minimum komfortu i maksimum bezpieczeństwa sprawią, że ludzie zgodzą się na wszystko. O zwiastunach takiego stanu rzeczy pisałem rok temu, dwa lata temu na blogu ale cóż ja…

***

Odejść

Odejść oznacza iść swoją drogą, iść nie tyle mimo wszystko, co w obranym kierunku rozumiejąc jaki droga nadaje sens własnemu życiu. Droga oznacza wówczas świadomy wybór. Każdy krok to wybór. Na początku świadomość boli, gdyż ma to do siebie, że często kieruje nas pod prąd powszechnym opiniom a nawet potrzebie aprobaty w grupie. Łatwiej dlatego introwertykom, gdyż oni przywykli do samotności a nawet dopiero w niej się odnajdują. Ekstrawertyk potrzebuje grupy, w niej ładuje swoje akumulatory. Samotny czuje się zagubiony.

***
Często jeżdżę na rowerze, czasem biegam. Fałszywy ruch kierownicą i masz wybite zęby, jeden centymetr w bok i ranisz kolano, potknięcie i skręcona kostka. Biegniesz, wybierasz, oceniasz siły; wiesz, że sił musi ci wystarczyć na powrót do domu. Na każdej drodze pojawiają się sytuacje wymagające decyzji a każda z nich wzywa na apel twoje wartości. Ranny pies, przebite koło, własna zraniona noga, pijany kierowca. W jakim celu biegniesz? Dokąd prowadzi droga? Z jakiego powodu wybrałeś właśnie tę, właśnie teraz? Co zrobisz? Dokąd prowadzi cię droga?

***
Owszem dobrze jest rozumieć język, którym posługują się napotkani ludzie, dobrze jest umieć się z nimi wymieniać na gesty, słowa, uczucia, uczynki, pracę. Dobrze jest rozumieć kiedy jest żałoba a kiedy święto lecz prawdziwy wędrowiec nigdy nie zapomina o drodze. Ona go wzywa, gdyż droga jest ważniejsza niż cel, gdyż to właśnie w drodze poznajemy zarówno cel życia jak i rezultat jaki chcemy osiągnąć u kresu. Czasem droga krzyżuje się z innymi drogami, czasem wiedzie poprzez ludne arterie i wybierane przez innych szlaki i mosty, zawsze jednak droga wędrowca jest osobnym szlakiem, jedynym. Tym jest wybór Tao lub Dao, czyli Drogi. Tak sądzę. Droga jak krótkie wiersze haiku wędrowca Basho Matsuo jest po to, byś mógł zatrzymać się w tej sekundzie, w refleksji i zadziwieniu i… ruszyć dalej. Czasem zadziwienie jest przerażeniem, czasem zachwytem. Owszem, jesteś sam, reszta to iluzje. Inni to czasem przypadkowi przyjaciele a czasem zabójcy, najczęściej ślepi, nie widzą ciebie lecz ty możesz ich zobaczyć, przy odrobinie uważności  i… ruszyć dalej.

Chodź, patrz

Chodź, patrz
Na prawdziwe kwiaty
Bolesnego świata.

Tłum. Agnieszka Żuławska – Umeda

Zemsta, droga i kwiaty…
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. o sytuacje w Iraku podczas wojny dobrze przedstawiał film ” człowiek który gapił się na kozy”

  2. “Czyż nie jest to przyjacielu najwyższy czas, abyś się obudził? Od jak dawna jesteś zagubiony we śnie? Nie czujesz jak mędrcy potrząsają tobą, mówiąc: “Obudź się, proszę, obudź się, to tylko sen!” Wiesz o tym, prawda? W głębi duszy wiesz, że to tylko sen i że przebudzenie jest możliwe.” Ken Wilber

    Przy okazji. Polecam Państwu serial ‘Pozostawieni’.

  3. Mogę się tyko pod tym podpisać.

  4. Francja zbombardowała tereny zajęte przez ISIS. Pętla nie ma końca.

  5. Ufff… jak dobrze przeczytać perspektywę, w której można się odnaleźć.
    Jeśli chodzi o informacje polityczne w TVP np. dla mnie skończyły się wraz z zaprzeczającym kpieniem przez Leszka Millera i A. Kwaśniewskiego ze Starych Kiejkutów i szkalowaniem A. Leppera, który z mównicy sejmowej mówił o tej sprawie wprost, jak to On swojsko i prosto z mostu.
    Tvp jest dla mnie rodzajem niebezpiecznego “pudelka”, groźnego w skali rażenia wersjami półprawd, manipulacji, odwracania uwagi. Nie włączam, nie słucham, chyba że jestem w bardzo zdystansowanym nastroju i mam jakąś szerszą wiedzę na temat zdarzenia, a potrzebuję rodzaju obserwacji uczestniczącej, by wiedzieć co “mamy wiedzieć, myśleć, czuć”.

    Przymierzam się do poznania książek György Spiró. Bardzo mnie zaciekawia “Niewola”. Wiedziałeś, Autorze że w książkach przygotowywanych przez niego 10 lat opiera się wciąż i niezmiennie na St. Wyspiańskim. Jest jego admiratorem – ucieszyłam się, że świetnie mówiący po polsku Węgier lubi także mojego ukochanego Gombrowicza (wciąż uważam za tragifarsę polityczną wycofanie jego książek przez R.Giertycha).

    Jak tu się odnieść do wolności i mówić o wolności – kiedy jesteśmy więźniami? No, to taka wolność w zasadzie, na pół gwizdka o której może mówić więzień. Bardziej mu się ona wydaje i zdaje, niż realnie jej doświadcza?

    W mediach zatem już rzucono gawiedzi na pożarcie oszalałego samobójcę, którego rozrywa tak na strzępy, że tylko paszport cudem Allaha zawsze ocaleje? Powiedziałabym kolejna tragedia, dewastowanie resztek ludzkiej tolerancji w Europie – skłócona Europa, przerażona i pogrążona zamachami terrorystycznymi i uchodźcami, co właściwie dla wielu to, to samo – Stany mają komu wtedy sojuszować i na kim zarabiać?

    Pozdrawiam

  6. Panie Macieju,

    Dziekuje I podziwiam za odwage. Rozumiem. Czuje podobnie.

    Pozdrawiam z Drogi.

    Dorota

  7. Świetny tekst, mam podobne przemyślenia. Teraz fali agresji i zemsty nie da się już powstrzymać i znowu mamy usprawiedliwienie kolejnych działań. Ciągle manipulacja, strach…. W jakim kierunku idzie ten świat? A może najlepiej iść własną drogą?

  8. Zło? Nie ma zła, są tylko fakty. I ich interpretacje. I miłość, siła napędowa świata.
    Za cały artykuł bardzo dziękuję, podpisuję się obydwiema rękoma, świadomość “jak jest” daje możliwość wyboru. Dość złudnego, zawsze wybieramy jedyną możliwą dla nas opcję. Jak się wyrwać z kontinuum “tu i teraz”, by każdy wybór nie było jednocześnie żelazną konsekwencją przeszłości i praprzyczyną przyszłości?

  9. Mi też się już nie chce. Co raz częściej odpuszczam. Milczę. Nie dyskutuję. Nie ma po co.

Komentarze są wyłączone.