Zieloność tao

Zieloność. Zieloność majowa zmieniła się w zieloność czerwcową. Każdy dzień trzeba teraz celebrować, wąchać, dotykać, świętować świętość bujnej zieleni, rozkwitu, przepychu, witalności, energii, życia. Lipiec zmieni się w dojrzałość, w ciężar owoców i kłosów gotowych zrzucić ziarno, sierpień będzie jeszcze pełniejszy, aksamitny, dumny, napęczniały, ciemniejszy a zieleń gotowa do snu.  A teraz trzeba oddychać z zielenią, zachwytem każdej nocy, każdego dnia.

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. mam to szcescie ,ze dzika zielonosc starego sadu mam za oknem…mimo,ze moieszkam w duzym miescie.moje okno zmienia sie jak zywy obraz przez caly rok.czerwiec to truskawki,staroswieckie piwonie,czeresnie i bujna zielonosc.

  2. Ja na swoim osiedlu mam bardzo dużo zieleni:) Nowi znajomi bardzo się dziwią jak mnie odwiedzają, że blokowisko może być takie fajne:) Wszystko jest zasługą mieszkańców, którzy sadzą kwiaty, proszą spółdzielnie o nasadzenia. Taki urok przedmieścia:)

  3. Moc witaminy N jest niezastąpiona. Maj to przy okazji mój ulubiony miesiąc :) Dziś w nocy rozmawiałem z przyjacielem i przy okazji byłem w parku, gdzie w dzień jest sporo ludzi. W nocy nie było nikogo i też można zaobserwować genialną przyrodę :)

  4. Mknęłam na rowerze dookoła jeziora, wdychałam zapach wody i świeżość powietrza pozbawionego spalin i dymu. Koiłam oczy kolorami natury. W uszach brzmiała moja ulubiona muzyka – raz wyciszająca, a za chwilę dodająca energii i siły do pokonywania kolejnych okrążeń. Mijałam ludzi ze szczęściem wymalowanym na twarzy i psy z rozbujanymi ogonami. Nagle wszystko stało się bardziej optymistyczne, łagodne i radosne. Czekam na kolejne takie dni:)

  5. Byliśmy w ogrodzie botanicznym. Jedna prawie oswojona wiewiórka, para kaczek na stawku przy fonntanie (kaczor w pięknej „czapeczce” na gody). Wiele drzew, pózny bez, zielone jeszcze liście miłorzębu (jeden zebrałam na zakładkę do książki o tao miłości, którą mieliśmy pod pachą) :)

  6. W sobotę uczestniczyłem w biegu przełajowym. Głęboki las, górki i doliny nad piękną Osą. Gdy było ciężko przy podbiegu, aby odwrócić uwagę od zmęczenia, wsłuchiwałem się w przecudne głosy, śpiewy ptaków i dzwięki lasu. Cudowne :)

Komentarze są wyłączone.