Znaki. Trickster

trickster
trickster

Trickster to bóg prześmiewca. Często też przywdziewa postać ludzką. Średniowiecze obfitowało w naszym kręgu kulturowym w tricksterskie zabawy i sztuczki. Okresem, w którym rządziły prawa trickstera był karnawał, niektóre święta katolickie, juwenalia i odpusty także związane ze świętami. W średniowiecznym Paryżu, Barcelonie, Akwizgranie czy Sewilli na czas obrazoburczej zabawy władzę przejmowały gildie wykluczone: żebracy, złodzieje, prostytutki, trędowaci. Powoływano króla żebraków i papieża złodziei. Trudno zrozumieć z dzisiejszej perspektywy jak możliwe było uprawianie pogańskich obrzędów w świątyniach, bluźniercze żarty i błazeńskie przebrania w czasach nietolerancji i religijnej restrykcyjności? Ten rodzaj odreagowania mocno jednak wrósł w naszą kulturę. We współczesnej Polsce do niedawna kabarety pełniły taką rolę, im wszystko było wolno, do czasu gdy Abelard Giza wzbudził kontrowersje żartami z bielizny papieża. Odreagowanie, upust emocji to tylko jedna z funkcji trickstera. Nawet systemy totalitarne pozwalają na kontrolowaną ironię. Ważniejszą funkcją trickstera jest zmiana porządku. Im silniej zamknięte są społeczeństwa, im bardziej izolowane są ważne potrzeby, im większe napięcia społeczne i zamiatane pod dywan problemy, tym silniejsza ekspresja trickstera. Trickster to rewolucjonista, burzyciel ładu, szokujący błazen.

Trickster – bóg prześmiewca. W języku polskim i w tłumaczeniach nie mamy dobrego odpowiednika. Przechera, fałszywiec, nicpoń, oszust – nie oddają znaczenia tego archetypu. Trickster przedstawiany w nieco błazeńskiej, dwuznacznej postaci jednocześnie mówi prawdę i oszukuje, prowokuje i ośmiesza, jest okrutny i zabawny, cyniczny i prawdziwy do bólu. W mitologiach i wierzeniach postchrześcijanskich jak Voo doo, Santeria czy Candomblé zazwyczaj jest przewodnikiem pomiędzy światem nieprzejawionym i sacrum a światem namacalnym, profanum. Lecz i my w Polsce mamy swoje Dziady, pogański mistycyzm, który przeniknął do naszej codzienności. Echa tych niesłychanie silnych archetypów spotkamy zarówno w mickiewiczowskich Dziadach jak i w dramatach Wyspiańskiego, czy Balladynie Słowackiego.We wszystkich świętach zaadoptowanych do chrześcijaństwa: od Nocy Kupały po Dziady właśnie, poprzez andrzejkowe wróżby i przesilenie zimowe 25 grudnia, maryjne święta związane z rolnictwem przewija się mistycyzm czasów przedchrześcijańskich, dusza tych ziem, głos pradawnych symboli – archetypów.

Pisałem już wcześniej o nieświadomości zbiorowej o energii pola, które wszyscy tworzymy – pola informacji, relacji, emocji, symboli, decyzji i braku decyzji. W tym polu przejawiają się znaki jak symptomy lub objawy. Skąd wiemy o dysfunkcji lub chorobie, o zbliżającej się burzy lub upale, o nadchodzącej awarii silnika? Właśnie znaki przekazują nam szczątkowe informacje, niekiedy delikatnie, niekiedy zaś dojmująco, dobitnie, boleśnie. Nie inaczej w polu morficznym, w polu relacji. Psychologia opisuje zjawisko acting-out jako nieświadomą ekspresję, jako zachowania przekraczające przyjęte normy i wartości, nagłe wybuchy i niespodziewane sytuacje sprowokowane pozornym drobiazgiem, niejako przez przypadek. Acting-out to w istocie mowa trickstera. W pracy z grupą tego rodzaju nietypowe zachowania jak nagłe wybuchy płaczu lub złości, niespodziewane destrukcje, a nawet ataki kaszlu lub śmiechu – zazwyczaj oznaczają jakiś nieświadomy element, który w ten sposób stara się przejawić, uzewnętrznić. Podobną funkcję w życiu jednostkowym odgrywają na przykład hazard, nagła choroba, wypadki, niespodziewane wydarzenia, powtarzające się sytuacje, a nawet zguby. Ostatnio, tak jak w sobotnią noc acting-outy przeszywają opinię publiczną dramatyzmem wydarzeń, jak jazda czerwonej hondy po sopockim Monciaku.

W małej grupie często pojawia się człowieku procesu, czyli nieświadomy wyraziciel tego, co w grupie krąży jako nieujawniony temat, energia lub potrzeba. W dużej grupie społecznej, jak naród, odpowiednikiem człowieka procesu jest publicznie rozpowszechniana informacja, zjawisko, lub zdarzenie a nawet seria zdarzeń. Uważny trener, terapeuta lub coach grupowy – zwraca uwagę zwłaszcza na acting-outy i zachowania człowieka procesu. W nich bowiem tkwi zapowiedź wydarzeń, które nastąpią za chwilę lub za klika godzin, następnego dnia lub za miesiąc. Trickster oczywiście również jest wyrazicielem procesu jednak jego zadanie jest specjalne. On zwiastuje burzę.

cdn.

Znaki. Trickster
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Kojarzy mi się Korwin- Mikke jako Trickster nie wiedzieć czemu.
    Dobry coach grupowy zna proces grupowy :)

  2. Droga Doroto – kosmitko – gratuluję działania w drodze do zmiany i cieszę się Twoim szczęściem.

  3. A propos znakow

    Czy w Polsce tez sowa jest czesto pokazywana? Tu w Anglii mnostwo sow w sklepach, w pracy, w TV, reklamach, na kubkach, koszulkach, torbach, obrazkach, w teatrze, na etykietkach suplementow diety, zabawek,etc. Zastanawiam sie, czy jestem przewrazliwiona na tym punkcie, czy to znak czegos?

  4. Kochani,

    Chce sie z Wami podzielic moimi sukcesami. Jestem w procesie zmiany, ktora zaowocowala:
    1. Porzuceniem stresujacej i niesatysfakcjonujacej pracy w managmencie
    2. Odrzuceniem leku – to chyba byla przyczyna wszystkich moich zmian
    3. Wspanialymi relacjami rodzinnymi
    4. Dostaniem kreatywnej pracy – w moim zawodzie
    5. Docenieniem zawodowym – checia zatrzymania mnie w obecnym miejscu pracy i oferta awansu
    6. Wzrostem pewnosci siebie i profesjonalizmu – najlepsze wyniki z mozliwych na 14 kandydatow w rozmowie kwalifikacyjnej, zaoferowanie pracy przez 3 pracodawcow
    7. Dostepem do coraz bardziej zlozonej i fascynujace wiedzy o wszechswiecie
    8. Wspanialymi przyjaciolmi, z ktorymi mam wiele wspolnego i niekonczace sie tematy do dyskusji
    9. Polepszonym zdrowiem i swiadomoscia
    10. Cudownym mezczyzna w moim zyciu – to chyba jest milosc wzajemna, na ktora sie czeka cale zycie i jest to jak podlaczenie sie do olbrzymiego zrodla pierwotnej energii, zasady swiata, magia i mistycyzm i wszystko co dobre.

    Dziekuje Panu Maciejowi za te wszystkie ksiazki i wpisy na blogu, Mojemu Mentorowi za wiedze dotyczaca CV i interview, Coachowi za rozmowy o celu, Wam, za to, ze jestescie tacy madrzy, dobrzy i odwazni.

    Pozdrawiam z miloscia

    Dorota

  5. „wypadki, niespodziewane wydarzenia, powtarzające się sytuacje” – czy mógłby Pan to rozwinąć? Jak wypadek może być przejawem znaku?

  6. Czyli wychodzi na to,że zostałam obdarzona darem czytania znaków….. czemu ma to jednak służyć, jeśli czuję się jak Kasandra?

Komentarze są wyłączone.