Znaki. Zmiana

widok z więzienia
widok z więzienia

Czwarty rodzaj znaków tricksterwych, które przeszywają codzienność dotyczy katastrof, niespodziewanych zdarzeń w obszarze komunikacyjnym: rozbijające się samoloty duże i małe, samochody osobowe, autobusy, ciężarówki, pijani kierowcy, piraci drogowi. Autobus w Niemczech i czerwona honda w Sopocie, samoloty algierskie i malezyjskie, polscy skoczkowie w Piper Navajo, utonięcia i wypadki drogowe, na które nawet nie zwracamy uwagi, tyle ich się wydarza. W dodatku wojna połączyła oba rodzaje dramatycznych informacji. Płonie Gaza, płonie Syria – lądy i kraje nie tak odległe od naszego, płonie wschodnia Ukraina a na naszych oczach zaanektowany został Krym. W zasadzie bez sprzeciwu ze strony społeczności międzynarodowej. Sankcje? Współczesna Europa zachodnia oraz Ameryka obawia się nawet usunąć ze swego terytorium rodziny kacyków, którzy terroryzują swoje narody, bo to było by niedemokratyczne!

Cała familia koreańskich Kimów wykształciła się na zgniłym zachodzie, łącznie z obecnym tyranem Kim Dzong Unem, na Zachodzie, którym teraz pogardzają, nie inaczej z rodzinami arabskich szejków, czy islamskich władców. Islamiści, którzy tu znaleźli pracę, dom, zainwestowali swoje pieniądze z petrodolarów nie wahają się drugą ręką pod stołem finansować terrorystów. Politycy zachodni, jak Sarkozy, nie mają również oporu by te petrodolary od nich wziąć jak od Kadafiego, by w końcu przyklasnąć zlinczowaniu dyktatora, niemal w świetle kamer. To wciąż nie odrobione lekcje z historii. Jak ta na przykład, dotycząca rządów Pol Pota, właściwie Saloth Sara, który funkcjonował pod pseudonimami: Brat Numer Jeden oraz Wujek Sekretarz. To pobożne i ciche dziecko uczyło się zawsze bardzo dobrze i dlatego jako nastolatek Saloth otrzymał szansę studiowania w Paryżu, między innymi również na Sorbonie, której nie ukończył. Jednak nauczył się francuskiego komunizmu, a jakże, by jednym z aktywistów paryskiego oddziału Francuskiej Partii Komunistycznej. Zachód nauczył go komunizmu! Francuscy intelektualiści rozdyskutowani nad marnością kapitału! Potem Saloth stał się maoistą by w ciągu czterech lat od 1975 do 1979 jako dyktator i przywódca Czerwonych Khmerów w Kambodży wymordować ¼ ludności swojej ojczyzny! Stolica Phnom Penh wyludniła się z ponad 2 milionów mieszkańców do 23 tysięcy! Wujek sekretarz spośród narodu liczącego 7,5 miliona mieszkańców wymordował około 2, 5 miliona w wyniku masowych egzekucji i katorżniczej pracy w obozach koncentracyjnych. Jak w polskiej piosence o Janku Wiśniewskim: świat się dowiedział nic nie powiedział. Tymczasem Pol Pot wciąż rodzi się na nowo, pomimo, że jego prochy zostały rozsypane na wiatr aby nie było miejsca pochówku tak zbrodniczej istoty.

Znaki tricksetra są wyraźne jakby wciąż pytał co jeszcze mam pokazać, jak jeszcze was poinformować, co jeszcze musicie usłyszeć, jakiego dramatu doświadczyć aby dokonać radykalnej zmiany? Niestety nawet zamach na World Trade Center, ktokolwiek go dokonał, posłużył jedynie administracji Bushów do eskalacji imperializmu amerykańskiego i w efekcie zmarginalizował to państwo na całe dekady, czego najlepszym przykładem jest obecna polityka Rosji i praktyczny brak możliwości reakcji ze strony USA. Oczywiście mógłbym tu pomstować także na naszą klasę polityczną i nasze państwo, jednak warto pamiętać, że my w Polsce nie mamy tutaj szkół w Eaton, Oxfordów i Cambridgów, które od stuleci kształcą tamtejsze klasy polityczne, a i wśród tamtejszych polityków nie brak przecież afer, pedofilii, nepotyzmu i korupcji. W Eaton i Oxford z resztą również kształcą się synowie fundamentalistów, którzy potem będą dowodzić bojówkami i podkładać bomby w autobusach i metrze na zgniłym zachodzie. Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie. Tu i tam, na wschodzie i na zachodzie.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? W czas wakacji, letniej kanikuły i okresu urlopowych przyjemności? Piszę teraz, gdyż znaki nasiliły się właśnie teraz, gdyż oprócz dobrystycznej, newageowej wizji świata warto spojrzeć na rzeczy procesowo. Teraz, póki nie jest zbyt późno. Spójrz świadomie na to, co objaw ci objawia, na jakie przyczyny wskazuje i jakie lekarstwa mogą być skuteczne? Lekarstwa na poziomie misji każdego z nas, wartości grupy do której przynależmy, przekonań, które mogą być odtrutką i szczepionką na przyszłość. Lekarstwa używane przez polityków bowiem są jak syrop na gruźlicę, jak wychowywanie dzieci poprzez włączenie telewizora, jak zaklejanie wrzodu plastrem. Co zwykły człowiek, co ty konkretnie możesz zrobić, żeby wojna w Gazie ucichła, żeby odebrać władzę oszołomom i tyranom, żeby zmniejszyć cierpienie ludzi i zwierząt? Powiesz: nic nie mogę? Możesz. Możesz w swojej skali czynić świat, w którym uczestniczysz bardziej sensownym miejscem, miejscem, do którego inni zechcą przynależeć. Codzienne w małych sprawach możesz odmawiać miejsca wrogości, stawiać tamę choćby małemu złu lecz przede wszystkim robić nawet drobne, dobre, bezinteresowne rzeczy. Tylko tyle i aż tyle, wpływasz nawet swoimi myślami, gdyż jesteś częścią procesu, częścią sytemu. Twoje myśli i czyny go współtworzą na każdym poziomie egzystencji. Teraz. Rzeczy zmieniają się najpierw w głowie.

Znaki. Zmiana
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. Zobaczyć człowieka i uśmiechnąć się do niego – w swoim “przeciwniku” też. Jak się do siebie uśmiechniemy to już raczej nie damy rady do siebie strzelać.

  2. Ostatnie zdanie to fundament, którego uświadomienie sobie stanowi jeden z kluczy do zmiany.

    Panie Macieju, co to znaczy według Pana “spojrzeć procesowo”?

  3. To jest fascynujące, że są ludzie, którzy budują, zbierają zakrętki na wózki, sprzęt rehabilitacyjny, wysyłają 20 zł na pomoc w schronisku, albo czyjąś inwestycję, zbierają rzeczy, które mogą się przydać biedniejszym. Są bardzo bogaci filantropi ale jakoś ci “dobrzy” giną w odmętach afer, machloi finansowych, dziwnych projektach za niebotyczną kasę typu “platforma internetowa dla bezdomnych”, “kibel narodowy” , “biblioteka we Wrocławiu”…. Ale ja się cieszę, bo Owsiak robi kolejny Woodstock i pewnie zrobi kolejną Orkiestrę. Gra Tricksterowi na nosie. Trickster potrzebuje tłumów, które wyrządzają wiele szkód, ale zawsze znajdzie się ten jeden, który zagra na nosie…. Mamy jakąś poważną wadę w mózgu, każde pokolenie uczy się wszystkiego od nowa. Taka syzyfowa robota i co pokolenie coś się musi wydarzyć , by ludzie potrafili docenić to co mają. Co pokolenie te same problemy, co pokolenie to samo zdziwienie, że coś się zdarzyło… Wiking jedzie jutro do Warszawy to myślę, że to już apogeum i niech się Trikster chowa, bo takiej mocy nie wytrzyma :)

Komentarze są wyłączone.