Znaki

znaki
znaki

Środek lata. Jednak czasy są takie, że wczorajszą sensacja przebija kolejną. Lawina nieszczęść. Żniwa dla wampirycznych mediów zazwyczaj wygłodzonych w lato, złaknionych sensacji i krwi. Sprawę uduszonego dziecka w zamkniętym samochodzie przyćmiła katastrofa samolotu ze skoczkami, ta zaś została przyćmiona aferą taśmową, taśmy wyparte profesorem Chazanem, Chazan Neymarem kopniętym w kręgosłup, Korwin–Mikke zagłusza kryzys rządowy, nowa odsłona taśm zepchnięta w cień zestrzeleniem samolotu nad Ukrainą. W tle protest kolegów chłopca ze śmiercią mózgową, rozbity autokar, szambo jako śmiertelna pułapka.

Ludzie lubią karmić się sensacjami, cierpieniem innych, to dość dobrze opisane zjawisko. W mediach królują teraz fabularne seriale udające dokumenty, w których tragedia goni kłamstwo a przekręt przebija nieuczciwość. Wprost do kamery ludzie opowiadają o swoich niegodziwościach, głupocie, cierpieniu, chęci zemsty, knowaniach. Rozrywka dla mas w najlepszym czasie oglądalności. Tymczasem uważny psycholog, coach, socjolog dostrzeże proces, spojrzy na znaki. Pole relacji, pole morficzne, koincydencja zdarzeń – jakby nie nazwać tej przestrzeni emocji, słów, informacji, energii, zachowań i decyzji ludzi, zaniechań, ukrytych i ujawnionych intencji – pole mówi poprzez znaki. W przestrzeni społecznej znaki są jak objawy choroby. Dla psychologa integralnego i transpersonalnego nie ma przypadkowych symptomów, jest sekwencja znaków, z których należy czytać jak z otwartej mapy, jak z książki. Oczywiście zawsze można widzieć tylko powierzchnię zjawisk lecz nawet w prostym podejściu technologicznym – sygnał, zapalona na pomarańczowo kontrolka – oznacza dysfunkcję. W warsztacie samochodowym w nowoczesnych modelach pojazdów wystarczy podłączyć komputer by w jednej chwili pojawiła się diagnoza. Wczoraj byłem u okulisty i wciągu minuty komputer wyświetlił odpowiedź dotyczącą mojej wady wzroku a nawet dodał rekomendacje. Potrzebne było jednak skupinie wzroku, uspokojenie. W przestrzeni społecznej zamęt i skierowanie uwagi na powierzchnię zjawisk, na jej sensacyjną warstwę sprawia, że nie widzimy co sygnalizują znaki lub, co gorsza, jesteśmy wprowadzani w błąd.

Pamiętacie stary, świetny film z Julią Roberts i Melem Gibsonem w reżyserii Richarda Donnera Teoria spisku? Taksówkarz Jerry Flecher grany przez Gibsona cierpi na obsesję i stany lękowe. Z domu uczynił twierdzę. Nawet sok trzyma w zamykanych na kłódkę termosach. Godzinami śledzi wiadomości z gazet ale nie te nagłówkowe, tylko umieszczane na ostatnich stronach, małe, nic nie znaczące wzmianki z jedenastej strony. Zbiera je w całość i wysnuwa teorię na temat rzeczywistości, które brzmią jak sen szaleńca. W filmie okaże się, że obsesje Flechera były opisem rzeczywistości, to świat wokół zwariował i wiruje w lunatycznym śnie. Otóż, chodź to fabuła, pokazuje pewien prawdziwy mechanizm. Gdy jakieś przypuszczenie wydaje się snem wariata możemy cieszyć się swoją wyższością racjonalisty dopóki na naszych oczach obłędna wizja nie staje się prawdę. Kiedy mówimy: To się nie może zdarzyć. To polityk, pragmatyk, nie posunie się do tego. Nie pozwolą na to. Nie dopuszczą do tego – wyrażamy niestety naiwną nadzieję, ignorując znaki. A co mówią znaki? Carl Gustav Jung stworzył pojęcie nieświadomości zbiorowej i archetypów, to w tej przestrzeni grupy porozumiewają się, wymieniają, poprzez znaki przesyłają sobie ważne informacje. Językiem nieświadomości zbiorowej jest języków znaków, pradawnych symboli – archetypów. Zawsze ilekroć system społeczny się rekonfiguruje na początku pojawia się trikster i jego świta.

cdn.

Znaki
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. Ostatnio miałam dwie bardzo ciekawe rozmowy jedną o sprawach zawodowych drugą na temat relacji. Tak podrążyłam tematy, że dziewczyny były w lekkim szoku. Dotarłyśmy do najdalszych zakątków “trzewi’ ;) Uwielbiam , ten moment kiedy zmienia się o 180 stopni postrzeganie sytuacji :) I to jest chyba to na czym trzeba się skupić, czyli co jest w naszym zasięgu. Teraz będę zbierać podpisy pod projektem ustawy, aby rodzice 6 latków mieli wybór w posyłaniu dzieci do szkoły. Tyle mogę, jeśli ta kropelka wpadnie do oceanu to już będzie siła :) W sierpniu doklepuję program spotkań dla Stowarzyszenia Osób Chorych na Hashimoto, w między czasie będę sobie leżeć na słonku i zastanawiać się co ze sobą dalej zrobić. Muszę dokończyć obraz, przeczytać książki o metodzie dwupunktowej, dokształcić się w zakresie diety bezglutenowej….. Myślę, że Putin jest bardzo skrzywdzonym człowiekiem i dlatego musi cały czas udowadniać swoją wielkość…. Ja nie mam czasu na takie pierdoły…..

  2. Mojego małego szczęścia dopełnił dwumiesięczny kociak.
    Jakby tak wszystkich ludzi nauczyć zachwycać się kociakami, to
    może ten szalony świat by wytrzeźwiał.

    Póki co, kociak chodzi mi po brzuchu, mruczy jak mały silnik,
    uwodzi mnie na 400 sposobów.

  3. A mi jest smutno.
    W moim subiektywnym, małym świecie dawno nie było mi tak dobrze.
    W tym małym zakątku mam wszystko, o czym marzyłam latami.

    Ale tego większego świata, tego zza ściany nie ogarniam podobnie jak Dżo-ann.
    Tego okrutnego świata nie chcę.

    A on z chwili na chwilę jawi się jako coraz bardziej szalony.
    Udawać, że nie dzieje się nic złego?

    Może ktoś z was ma jakiś pomysł?

    Żyć pławiąc się tym moim małym szczęściu?

  4. Wiecie co , trzeba sobie potańczyć…. Możemy sobie dumać , widzieć znaki, nakupić papieru toaletowego na wojnę i cukru i co z tego…. Jak Putin będzie chciał sobie wystrzelić rakietę to sobie wystrzeli. Historia ludzkości to historia hipokryzji. Co pokolenie to to samo.

  5. Znaki jak drogowskazy czy zakazy?

  6. Ja nie ogarniam jak nie ogarniałam. Siedzi we mnie jeszcze spory idealistyczny dzieciak, który chciałby lepszego świata. Czytam takiego Fromma, który już nie żyje i nie dożył tutaj dni, które wieszczył “kiedy to narody przekują swoje miecze na lemiesze, a dzidy na sierpy; naród nie podniesie miecza przeciwko narodowi i wszelkie wojny ustaną, kiedy wszystkie narody będą w przyjaźni i kiedy ziemia wypełni się łaską Pana, tak jak woda wypełnia morze”.
    Izrael powołuje żołnierzy, toczy wojnę. Nie on jeden. Tragedie. Niewinni ludzie giną w zestrzelonym samolocie. Wojny gonią wojny, a głupi człowiek jeśli zechce, włada nierzadko i mądrzejszymi od siebie. Prawo pięści. Gdyby człowiek był bardziej ludzki, byłoby mniej bojowników o pokój i mniej świętych na pewno. Pokoju chce się, dziś, jednak najczęściej w konkursie na miss, żeby zabłysnąć dobrocią.
    Często wspominany na tym blogu Fromm, jak wielu innych nazywanych “utopijnymi wierzącymi w ludzkość marzycielami” zmarł nie wstydząc się swojego idealizmu. Do czego świat zmierza takimi znakami?

  7. Co mówi wujek Putin?

Komentarze są wyłączone.